Za frontem spłynie chłodna i niestabilna masa. Możliwe burze adwekcyjne

Zanim nastąpi długo wyczekiwane ocieplenie przez najbliższe trzy doby czeka nas kontynuacja deszczowej i wietrznej aury. Jutro przez Polskę wędrować będzie front chłodny, za którym napłynie dużo chłodniejsze powietrze o cechach morskich charakteryzujące się chwiejną równowagą. Na północy kraju może przynieść burze wewnątrzmasowe.

Burze adwekcyjne są charakterystyczne dla spływu chłodnych mas powietrza za frontami atmosferycznymi. Rozwijają się najczęściej nad lądem w porze dziennej, gdy planetarna warstwa graniczna jest dostatecznie wygrzana. W ten sposób tworzą się chmury Cumulonimbus, przynoszące krótkotrwałe, ale dość intensywne opady deszczu. Nisko położona izoterma zero sprzyja występowaniu opadów drobnego gradu, a w porze chłodnej także krupy śnieżnej i śniegu. Podczas przechodzenia ich zdarza się, że występują nieco silniejsze porywy wiatru. Słaba rozbudowa pionowa powoduje, że aktywność elektrycza tych zjawisk jest niższa, niż w przypadku burz powstających w cieplejszych masach powietrza.

Jutro nad północno-zachodnie dzielnice kraju nasunie się front chłodny, za który odpowiedzialny będzie wtórny niż znajdujący się na wschód od Szwecji, co warto uwzględnić stale pogłębiający się.

Z frontem związana będzie mało aktywna strefa opadów atmosferycznych. Jednak kluczowe będzie to co znajdzie się za nim. Z północnego-zachodu napłynie chłodna, ale niestabilna masa powietrza, jaka na wysokości izobarycznej 850 hPa (1,5 km n.p.g) od -1°C do 1°C. Tymczasem na 500 hPa (około 5500 m n.p.g) przyjmie wartości od -24°C do -18°C. Przy czym najniższe wartości są prognozowane na północnych krańcach kraju oraz Morzu Bałtyckim.

-Reklama-

Na skutek dziennej operacji słonecznej bez trudu rozwinie się konwekcja, przynosząca przeważnie opady deszczu i drobnego gradu, lokalnie silniejszy wiatr do 80 km/h w czasie przechodzenia struktur konwekcyjnych.

Szczególnie warto uwzględnić przebieg odcinka prądu strumieniowego, który objawi się wzmożonym przepływem mas powietrza. W tej sytuacji wartości pionowego oraz kierunkowego ścinania będą zwiększone, sprzyjając lepszej organizacji chmur burzowych w pasma konwekcyjne a nawet formacje liniowe. Dotyczy to jednak północnej części kraju.

Prognoza sytuacji synoptycznej na dzień 12.10.2017 r. według modelu ICON

Przebieg odcinka prądu strumieniowego doskonale obrazują mapy środkowych oraz górnych warstw troposfery.

Szczególnie aktywna konwekcja pojawi się nad wygrzanymi wodami Morza Bałtyckiego, gdzie wystąpi stromy pionowy gradient temperatury. Nieco mniej aktywna na północy kraju, gdzie spadek temperatury wraz z wysokością nie będzie tak duży.

Na Bałtyku całkiem prawdopodobne wydają się trąby wodne, mając na uwadze, że wystąpi duży pionowy gradient temperatury i lokalnie silniejsze strefy zbieżności wiatru. Jednak w pewnym stopniu ich ryzyko pojawienia się może ograniczyć wzmożone środowisko kinematyczne, które według badań naukowych dowiodło, że nie sprzyja ono tworzeniu się trąb niezwiązanych z mezocyklonami.

Prognoza stref opadów na 12.10.2017 r. według modelu niehydrostatycznego UMPL 4 km, źródło ICM UW

Konwekcja może zacząć rozwijać się już w pierwszej części dnia na wymienionym wcześniej obszarze, chociaż szczególnie obfita powinna być  w jej drugiej części, gdy planetarna warstwa graniczna będzie najsilniej nagrzana. Nad ciepłymi wodami Morza Bałtyckiego możliwy jest „efekt morza” związany z adwekcją mocno wychłodzonej masy polarnomorskiej nad cieplejsze wody tego akwenu.

W głębi lądu konwekcja powinna zacząć zanikać po zachodzie słońca, ale nad morzem i w bliskim sąsiedztwie jego może trwać nawet do godzin nocnych. Natomiast w przerwie pomiędzy opadami świecić ma słońce.

(fot. ilustracyjne. pixabay.com)

-Reklama-