Uderzenie piorunem. Fakty i mity

  • 5 kwietnia 2017

Jedno z najbardziej zjawiskowych, ale i niebezpiecznych zjawisk występujących w naturze. Wyładowanie elektryczne, piorun, grom, błyskawica. Od zawsze fascynowały, lecz i przerażały człowieka. Już nasze prababacie sypały wokół domu sól, a w oknach stawiały wizerunki Świętych. Obrzędy te miały ustrzec dom przed uderzeniem niszczycielskiego pioruna. Do dziś są gospodarstwa domowe, w oknach których zobaczyć możemy gromnice święcące się podczas burzy.

Czy gromnica w oknie chroni przed burzą?

W ten oto sposób doszliśmy do mitu pierwszego. Niestety, wystawianie obrazów, czy świec w oknach, sypanie podwórza solą. Takie zabezpieczenia nie uchronią naszego gospodarstwa przed uderzeniem pioruna. Lepszym rozwiązaniem będzie sieć odgromowa składająca się z piorunochrona i uziemienia.

Czy mogę podczas burzy rozmawiać przez telefon?

No dobrze, piorunochron to jedno. Co się jednak stanie, gdy piorun uderzy nam prosto w dom, a my rozmawiamy przez telefon stacjonarny. To jest ciekawostką. Niestety nie możemy obalić mitu, że trzymając podczas burzy w ręku słuchawkę połączoną kablem z telefonem, a telefon połączony jest do sieci telekomunikacyjnej nie może nam się podczas burzy stać krzywda. Wręcz odwroetnie. Gdy olbrzymi skok impuls elektryczny pochodzący od pioruna przedostanie się na okablowanie telekomunikacyjne, to bardzo prawdopodobnym jest porażenie osoby używającej telefonu. Wielu, zwłaszcza młodszych czytelników uśmiechnęło się pewnie pod nosem. Telefonia stacjonarna to przeżytek. Liczą się tylko komórki. Jak więc jest z komórkami? Czy włączony i zalogowany do sieci telefon komórkowy zwiększa ryzyko uderzenia w nas piorunem? Od razu piszemy. Nie zwiększa. Telefon komórkowy „nie ściąga” piorunów. Samo trzymanie w ręku urządzenia zwiększa jednak ryzyko komplikacji w przypadku, nie daj Boże, gdy ten piorun uderzy w nas lub blisko. Pamiętajmy, że zdarzały się przypadki gdy w kieszeni osoby uderzonej przez piorun odnajdywano stopione monety. Pomyślcie co stać by się mogło, gdyby taka temperatura i energia napotkała plastikowo szklane urządzenie przytkane do Waszego ucha. Jednym słowem, nie używajmy telefonów komórkowych podczas burzy, w otwartej przestrzeni.

Czy jeśli nie stoję w najwyższym punkcie to jestem bezpieczny?

Niestety nie. Oczywiście, wyładowanie elektryczne „szuka” najkrótszej drogi do przeskoku ładunku elektrycznego, jednak nigdy nie jest to droga w 100 % najkrótsza z chmury do ziemi. Zdarza się dość często, że porażone zostają osoby idące chodnikiem między blokami. Osoby będące w dolinie między górami również wcale nie są bezpieczne. Oczywiście, statystycznie pioruny najczęściej uderzają w wysokie zabudowania, czy wzniesienia. Ale wiecie jak jest ze statystyką? Statystycznie to gdy idziesz z psem na spacer to macie po trzy nogi 😉

Czy wnętrze samochodu zapewni mi bezpieczeństwo podczas burzy?

Tak. Wnętrze samochodu jest jednym z bezpieczniejszych kryjówek przed burzą z piorunami. Ładunek elektryczny z pioruna bezproblemowo spłynie do ziemi po karoserii nie pozostawiając na naszym zdrowi najmniejszego uszczerbku.

Czy uderzenie pioruna jest śmiertelne?

Nie jest. Statystyki (znowu? ;)) pokazują, że ledwo kilkanaście procent ofiar porażenia piorunem traci życie. Oczywiście, śmierć to jedno, a spore uszczerbki na zdrowi to sprawa zupełnie inna. Wiele osób, które przeżyły uderzenie pioruna mają przez lata olbrzymie problemy ze zdrowiem. Również psychicznym.

Czy piorun nigdy nie uderza dwa razy w to samo miejsce?

Bzdura. Każdego, kto w to nie wieży zachęcamy do obserwacji wszelkiego rodzaju masztów telekomunikacyjnych lub wysokich budynków podczas burzy. Do dziś wspominamy obserwacje wieży w podlubelskich Piaskach. Wieża nadawcza przyjmowała tęgie razy. Pioruny uderzały w nią co kilka – kilkanaście minut. Ok, wieża jest bardzo wysoka, a jak jest na powierzchni ziemi? Tak samo. Jak byłem dzieckiem to jeździłem z rodzicami nad rzekę. Za rzeką była łąka. Nie wiem co było takiego w tej łące, że uderzały w nią pioruny. A po uderzeniach na łące znajdywaliśmy kilkumetrowej średnicy wypalone „placki” pełne drobnych kryształków (stopiona ziemia z piaskiem). Zdarzało się, że nowy „placek” pojawiał się w miejscy starego „placka”. W odstępie nawet kilkunastu dni.

Można by tak pisać bez końca. Jakie jeszcze mity słyszeliście o burzach i piorunach?

-Reklama-

1 Komentarz

  1. „Nie wierzy” a nie „nie wieży”. Wiara to nie to samo co wieża.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.  Polityka bezpieczeństwa i cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close