W ostatnich dniach pisałem już, że prognozy pogody na ostatnią dekadę października są mocno niestabilne. I nic się w tym temacie nie zmieniło, ponieważ najnowsze aktualizacje modeli znów wywracają prognozy od 180%. Na mapach pogodowych znów widać silny atak zimy, który może uderzyć w nas ze wschodu Europy. Śnieżyca wystąpić miałaby jeszcze w październiku. W dzisiejszym wpisie popatrzymy jak ten incydent zimowy widzą obecne modele pogodowe. Zapraszam do lektury.
Atak zimy możliwy w Polsce w październiku? Sytuacja synoptyczna
Moim celem pod żadnym pozorem nie jest straszenie Was śnieżycą, czy rozległym atakiem zimy w Polsce. Pokazuję wyłącznie, że w aktualnych prognozach mocno widać, że atak zimy zbliży się bardzo mocno do naszego kraju jeszcze w tym miesiącu. Na wstępie zobaczmy jednak jak wygląda obecna sytuacja pogodowa w Europie i dlaczego śnieżyce przechodzą obecnie wyłącznie nad północą kontynentu.

Powyższą mapę pokazuję, aby pokazać Wam jak wygląda bieżąca sytuacja synoptyczna w naszym regionie. Na zachodzie Europy rozwija się wyż, który w kolejnych dniach zacznie przesuwać się w naszym kierunku. Wyż ten spycha niże atlantyckie na północ kontynentu jednocześnie pogłębiając ich aktywność i wspomagając silny spływ chłodu w kierunku Skandynawii. To sprawia, że atak zimy na północy regionu jest naprawdę silny. Lokalnie, choćby przez Norwegię przemieszczają się silne śnieżyce, co w połączeniu z silnym do tego wiatrem powoduje zawieje i zamiecie śnieżne. To teraz, a co wydarzy się w sytuacji synoptycznej za kilka dni, że w regionie prognozowany jest atak zimy?

Widzimy, że wskutek sprzyjającej (a raczej niesprzyjającej) sytuacji synoptycznej nasz region dostanie się pod wpływ bardzo chłodnych mas powietrza pochodzenia arktycznego. Masy te spływać będą za niżem centrum nad Skandynawią oraz po północnych obrzeżach wyżu z zachodu i centrum Europy. Zjawisko tak silnego, punktowego spływu chłodnych mas powietrza nazywamy często bombą chłodu. W najbliższym czasie będziemy mieli do czynienia właśnie z takim zjawiskiem.
Atak zimy w regionie. Gdzie i kiedy możliwe są śnieżyce?
Tak jak pisałem we wstępie. Prognozy pogody są obecnie bardzo niestabilne. Jednak sam trend w pogodzie jest za to bardzo oczywisty. Zima nadciąga wielkimi krokami. Po niesamowicie ciepłej końcówce września, w ostatniej dekadzie października zrobiło się chłodniej niż w latach ubiegłych w analogicznym okresie. Zobaczmy jednak jak wyglądają najnowsze prognozy opadów dla Europy na kolejne dni.
Śnieg może padać już w czwartek na zachodnim wybrzeżu Skandynawii. Nie jest to co prawda atak zimy tak silny, jak widziały to choćby prognozy z poprzednich dni. Jednak w połączeniu z silnym wiatrem, niż nadal przynosić może zawieje i zamiecie śnieżne w regionie. Do tego śnieg będzie jeszcze dość mokry, co również może przynosić dodatkowe utrudnienia, choć w postaci łamania gałęzi drzew, które mają przecież jeszcze jesienne liście. W kolejnych dniach dostaniemy się pod wyż i raczej nie przewidujemy opadów (a już na pewno śniegu) w naszym regionie. Niestety będzie to wyż gnijący, a więc pełen wilgoci, przynoszący mgły i szarą, brzydką aurę.

Ciekawie wyglądają za to prognozy na końcówkę przyszłego tygodnia. Tak, jak wspominałem, to są wyliczenia jeszcze dość mocno niestabilne. Jednak z aktualnych prognoz wynika, że bardzo blisko Polski wędrował będzie bardzo uwodniony niż z południa. W regionie Ukrainy niż ten natrafi na opisywane powyżej bardzo chłodne masy powietrza, przez co wg. obecnych map przyniesie intensywny atak zimy w Ukrainie i na Białorusi. Jedne wyliczenia modeli numerycznych przesuwają trajektorie niżu (i atak zimy) do Polski. Inne znów odsuwają niż na wschód, przez co śnieżyce nie zahaczy nas nawet na krańcach wschodnich. Spójrzmy teraz na prognozy bezpośrednio dla Polski.
Czy widać śnieg na mapach opadów dla Polski?
Zobaczmy teraz jak wyglądają mapy pogodowe dla naszego kraju do końca października. Zacznijmy może od prognoz temperatury, ponieważ na tych mapach widać wyraźnie, że przed nami powiew bardziej zimowej, niż jesiennej aury. W końcówce tygodnia, w skutek nasłonecznienia temperatury na zachodzie kraju będą jeszcze umiarkowane (nawet do 15 stopni Celsjusza). Na wschodzie kraju już będzie chłodno. Podczas gdy temperatury za dnia wzrastały będą w okolice 10-11 stopni, nocami spadki temperatury będą już znaczne (skrobałem szyby w samochodzie w środę rano w okolicach Lublina).

Druga połowa przyszłego tygodnia przyniesie zapowiadane ochłodzenie. Zgodnie z tym co pisałem powyżej, w przyszłym tygodniu cała wschodnia Europa znajdzie się pod wpływem spływających z północy, chłodnych mas powietrza. W związku z tym bardzo chłodno zacznie robić się również na wschód od naszego kraju. Niż z południa dostanie doskonałe warunki termiczne, by przynieść opisywany atak zimy. Czy śnieżyca dotknie Polski? Z najnowszych prognoz wynika, że nie, jednak wyliczenia modeli dla niżów wędrujących z południa są zawsze niestabilne do ostatnich godzin przed wystąpieniem zjawiska. To, że obecnie prognozy nie widzą ataku zimy na wschodzie kraju, nie oznacza, że tak pozostanie również w kolejnych prognozach. Będę dawał znać.

