Weekend upływa nam pod znakiem całkiem letniej, w wielu regionach przyjemnej aury. Niestety nie potrwa to długo, ponieważ w niedzielę czeka nas załamanie pogody, które w wielu miejscach Polski przyniesie aurę bardziej jesienną niż taką, która przystoi pierwszym dniom sierpnia. W dzisiejszym wpisie sprawdzimy czym załamanie pogody będzie spowodowane, jak długo potrwa pogorszenie aury oraz w których regionach Polski pogoda będzie w najbliższym czasie najgorsza. Zapraszam na kilka chwil z pogodą.
Załamanie pogody w Polsce. Czym jest spowodowane?
Aura co prawda od kilku dni nie rozpieszcza, w Polsce pojawiają się opady i burze. Jednak w niedzielę załamanie pogody będzie zdecydowanie silniejsze. Prócz lokalnie bardzo intensywnych ulew i burz spodziewamy się silnego ochłodzenia. Czym będzie to spowodowane? Spójrzmy na mapy synoptyczne dla regionu.
O niżu, który przemieszcza się przez Europę z zachodu na wschód pisałem już od kilku dni. Niż ten w niedzielę dotarł bezpośrednio w nasz region. Z niżem związany jest system frontów atmosferycznych, a chłodny wycinek frontu znajdzie się nad Polską. Przypomnijmy, że front atmosferyczny to z definicji „linia” rozdzielająca dwie zupełnie różne od siebie masy powietrza. Tak będzie i tym razem. Podczas gdy przed frontem zalegać będzie dość ciepłe powietrze z południa, za frontem spływać do nas będzie powietrze znacznie chłodniejsze, spływające z kierunków północnych.
Powyżej mapa z rozkładem mas powietrza dla Europy. Widzimy tu doskonale granicę pomiędzy chłodnymi, a ciepłymi masami powietrza. Granica ta w niedzielę przebiega przez Polskę, a przyczyną silnego ochłodzenia jest właśnie załamanie pogody, które jest „bohaterem” dzisiejszego wpisu. Zanim przejdziemy do prognoz temperatury i ochłodzenia, słów kilka o opadach, których w najbliższym czasie nad Polską znów pojawi się całkiem sporo.
Załamanie pogody w Polsce. Znów dużo opadów w regionie
Opady deszczu w formie przelotnej pojawiają się w Polsce już od niedzieli rano. Jednak front atmosferyczny nasili się dopiero w okolicach godzin południowych. Zerknijmy na prognozę opadów na najbliższe dni w formie animacji.
Widzimy, że niedzielne popołudnie przyniesie nam już bardzo dużo opadów nad Polską. Pojawią się burze, które lokalnie mogą przyjmować dość gwałtowny przebieg. Załamanie pogody najsilniejsze będzie na wschodzie kraju, ponieważ to właśnie na wschodzie, w niedzielę po południu znajdował będzie się front atmosferyczny. Pogoda nieco poprawi się w poniedziałek. Front odejdzie już na wschód, a kolejny niż dotrze do nas dopiero za kilkadziesiąt godzin.
Już we wtorek z północnego zachodu dotrze do Polski kolejne załamanie pogody. Wraz z frontem atmosferycznym, do kraju wkroczy strefa umiarkowanych, a lokalnie intensywnych opadów deszczu. Wtorek po południu może przynieść również burze. Zwłaszcza na północy i zachodzie kraju. W nocy z wtorku na środę, aż do środowego poranka strefa opadów przemieszczała będzie się przez centrum, do wschodniej Polski. W środę opady pozostaną z nami. Załamanie pogody przyniesie jesienną aurę niemal w całym kraju. Szczęśliwie, od środy po południe w Polsce i w regionie zacznie się rozpogadzać. Krak dostanie się pod wpływ ośrodka wysokiego ciśnienia. Pojawi się więcej słońca, a opady deszczu ustąpią. Spokojnie pisać możemy, że załamanie pogody, które dotrze do Polski w niedzielę, potrwa do okolic połowy tygodnia. Później aura zacznie się poprawiać. Na mapach temperatury widać nawet upał dla Polski.
Ochłodzenie, jednak nie na cały tydzień
Bardzo ważnym aspektem załamania pogody, jakie w niedzielę dotarło do Polski jest ochłodzenie, jakie przed nami. Podejrzewam, że gdy to czytacie, część kraju już znajduje się w chłodniejszych masach powietrza, a pogoda za oknem przypomina bardziej jesienną. Spójrzmy na prognozę temperatury dla Polski na niedzielne popołudnie.
Na powyższej mapie widać jak silne będzie ochłodzenie. Podczas gdy na krańcach wschodnich temperatury sięgać będą 30 stopni Celsjusza, na zachodzie kraju będą miejsca, gdzie temperatury nie przekroczą 15 stopni. Znacznie chłodniej w Polsce będzie również w poniedziałek. Nieco cieplej będzie na wschodzie, niż zachodzie kraju. Jednak nawet na wschodzie temperatura ledwo co przekroczy 20 stopni. Kolejne dni tygodnia upłyną nam z temperaturami oscylującymi wokół dwudziestek. Przy czym, nieco ponad 20 stopni będzie w regionach wschodnich, a na zachodzie i przede wszystkim nad Bałtykiem temperatury raczej nie będą docierać do dwudziestek. W połączeniu z odczuwalnym wiatrem nie są to dobre wieści dla turystów spędzających wolny czas nad naszym morzem.
Aby dzisiejszą prognozą zakończyć pozytywnie, przenieśmy się z prognozą do przyszłego weekendu. W końcówce tygodnia opady ustąpią, a do Polski z zachodu i południowego zachodu napływać zacznie znacznie cieplejsza masa powietrza. Dlatego też od piątku do kraju wracać zaczną wysokie temperatury. W weekend możliwy jest już nawet upał (mapa z prognozą temperatury na sobotę powyżej). Widzimy więc, że załamanie pogody bardziej dokuczać będzie nam raczej w pierwszej części tygodnia. Później pogoda w Polsce zacznie się poprawiać. Widać szanse na powrót lata, więc dzisiejszy wpis kończę zdecydowanie pozytywnym tonem. Miłej niedzieli !