Wyższa temperatura w ostatnich dniach to efekt adwekcji cieplejszego powietrza, które jednocześnie odsunęły nocny i poranny mróz. Cieplejszej masie powietrza towarzyszy także pył, który zaznacza się w środkowej części Starego Kontynentu. Opad z pyłem może zabrudzić wiele powierzchni, tworząc charakterystyczny osad po deszczu. Modele wyraźnie wskazują, skąd pochodzi napływający pył.
Prognozowana koncentracja pyłu saharyjskiego na 15.04.2026 r., 06 UTC według modelu SKIRON dla Europy i obszarów przyległych
Będzie brudny deszcz, a potem fala ciepła w Polsce
Coraz częściej dochodzi do sytuacji, gdy wraz z napływem ciepłego powietrza z południa Europy dociera również pył saharyjski. Szczególnie na początku wiosny. Kwiecień jest miesiącem, w którym dość często dochodzi do takich epizodów, i w tym roku nie jest inaczej co wynika z coraz częstszego napływu powietrza z południa. Rozległy układ niżowy nad południem Europy sprzyja transportowi ciepłego powietrza z północnej Afryki w stronę Polski. Napływ ciepłego powietrza wiąże się także z obecnością pyłu saharyjskiego, przez co niebo staje się bardziej mętne. Specyficznie wygląda więc niebo o wschodach i zachodach słońca. Na ogół pył saharyjski przemieszcza się w wyższych warstwach troposfery, ale z czasem jego część opada na ziemię. Gdy pojawia się deszcz, pył szybciej trafia przy powierzchnię, ponieważ krople wody transportują go w dół.
Prognozowana wstępnie wysokość i zasięg opadów do 17 kwietnia 2026 r. według modelu ECMWF dla Polski
Spora zmiana pogody w kraju
Po przejściu deszczu z pyłem na wielu powierzchniach pojawia się charakterystyczny brudny osad. Rezultatem takich opadów jest widoczny osad na karoseriach aut, parapetach, szybach i ubraniach. Z uwagi na pył saharyjski i możliwość brudnego deszczu warto odłożyć mycie szyb oraz samochodów na później. Wyliczenia dotyczące trajektorii aerozolu wskazują na napływ pyłu do Polski z obszarów północnoafrykańskich i rozległych obszarów pustynnych. Pył pochodzi z północnoafrykańskich terenów pustynnych, rozciągających się od Algierii po Egipt. Właśnie z tych pustynnych regionów pochodzi aerozol, który z deszczem będzie osiadał również w naszym kraju. Nie należy oczekiwać większej liczby opadów w kolejnych dniach i sumy opadowe będą niewielkie. Opady będą rozproszone, krótkotrwałe i o niewielkim zasięgu.
Prognozowana wysokość i zasięg opadów w okresie od 15.04.2026 r. do 24.04.2026 r. według modelu ECMWF HRES 0.1 dla Polski
Pył saharyjski spadnie wraz z deszczem w kraju, potem zwrot pogodowy
Deszcz wymyje pył z atmosfery i pozostawią po sobie charakterystyczny brudny osad. Po 17–18 kwietnia 2026 pył powinien stopniowo opuścić nasz kraj, choć w cieplejszych okresach sezonu będzie powracał do naszej części Europy. Intensywna adwekcja pyłu powoduje brudny osad i zmętnienie atmosfery, ale zarazem może wzmacniać barwy podczas wschodów i zachodów Słońca co należy mieć na uwadze. Najważniejsze epizody pyłu saharyjskiego opiszemy w kolejnych prognozach.
Prognozowana wstępnie wysokość i zasięg opadów do 27 kwietnia 2026 r. według modelu ECMWF dla Polski
Mróz po fali ciepła w prognozach pogody
Z prognoz wynika, że w kolejnych dniach pogoda wciąż będzie dynamiczna i niestabilna. Cieplejsza i bardziej pogodna odsłona wiosennej aury okaże się prawdopodobnie tylko przejściowa. Rośnie ryzyko, że po krótkiej poprawie pogoda znów zrobi się chłodna. Opady mogą zacząć wracać częściej niż w ostatnich dniach.
Druga część tygodnia zapowiada się znacznie lepiej. Do środy nie zabraknie jeszcze chmur i lokalnych opadów, ale od czwartku do soboty znajdziemy się pod wpływem układu wyżowego i nadejdzie stabilizacja pogody. Pogoda stanie się bardziej słoneczna, a lokalne opady pozostaną ograniczone głównie do wschodu i południa, centrum i gdzieniegdzie północy. W czwartek opady ograniczą się do wschodu i południa.
Prognozowany wstępnie trend maksymalnej temperatury powietrza do 24 kwietnia 2026 r. według modelu ECMWF HRES 0.1 dla Polski
Silne ocieplenie i wielka zmiana pogody w Polsce
Widać już kolejny etap pogorszenia pogody, które rozpocznie się zwłaszcza pod koniec weekendu. Prognozy wskazują termin kolejnego ochłodzenia i wzrostu opadów. Oprócz poprawy pogody czeka nas także wzrost temperatury, który będzie tylko przejściowy. Mróz w czasie kolejnych nocy w większości naszego kraju przestanie być problemem. Punktowo przymrozki będą możliwe zwłaszcza na północy Polski, co może zagrażać punktowo wegetacji roślin. W cieplejszych regionach kraju temperatura wzrośnie do 15–20°C, a miejscami na południu i południowy zachodzie do 22-23°C.
Duża zmiana aury i mróz
Wyraźnie chłodniej będzie jedynie w strefie nadmorskiej oraz na północnym wschodzie i wschodzie, ale wciąż będą to wartości wyższe od normy z lat 1991-2020 r. Już w okolicach niedzieli nastąpi przejście do nowego etapu pogodowego.
Spodziewana wstępnie minimalna temperatura powietrza na wysokości 2 m do 24 kwietnia 2026 r. według modelu ECMWF dla Polski
Więcej deszczu w ostatniej dekadzie kwietnia, co jest ważne w kontekście rozwijającej się suszy
Polska zacznie dostawać się pod wpływ frontów przynoszących deszcz i wzrost zachmurzenia. Niewykluczone, że zaczną pojawiać się burze. Fronty i związane z nimi chmury pozostaną z nami również na początku następnego tygodnia. Deszcz raczej nie okaże się bardzo silny, jednak zacznie pojawiać się częściej. Miejscami spaść może nawet 10-35 mm deszczu. Większa liczba opadów ma zaznaczyć się przede wszystkim na zachodzie i południu Polski, być może również w pasie dzielnic centralnych. Im dalej na północny wschód, tym opadów powinno być mniej.
Bardziej wilgotnej i deszczowej aurze towarzyszyć będzie także ochłodzenie, sięgające nawet 8-10°C. Opady i chmury sprawią, że tam, gdzie deszcz się utrzyma, zrobi się jeszcze chłodniej niż wskazują ogólne prognozy. Za dnia nie będzie więcej niż 8-12°C. Chłodniejsze noce mogą znów przynieść spadki temperatury poniżej zera. Zagrażając wegetacji roślin o tej porze roku. Na ponowne ocieplenie przyjdzie nam poczekać przynajmniej do okolic 23-25 kwietnia. Mimo możliwego ocieplenia nie zanosi się wówczas na szczególnie gorącą aurę. Pierwszego upału w kwietniu na obszarze Polski nie będzie. Prognozowane temperatury powinny być zbliżone do normy. Temperatura ma wrócić raczej do poziomu charakterystycznego dla końcówki kwietnia. Na pierwszy upał w naszych szerokościach geograficznych poczekamy do drugiej połowy maja.
Źródło: Fanipogody.pl,