W piątek pogodę w Polsce kształtuje niż o imieniu „ORIANA” ulokowany nad południową Skandynawią i stale pogłębiający się. Związany jest z nim przemieszczający się dziś front chłodny o charakterze pofalowanym. Chłodny odcinek frontu poprzedzać ma silna strefa zbieżności wiatru, na której powinny uformować się burze. Lokalnie mogą być one gwałtowne. Druga strefa burz powstać może w bezpośrednim obszarze frontu chłodnego, natomiast szczególnie gwałtowne będą, gdy rozwinie się zafalowanie przekształcające się stopniowo w mezoskalowy niż. Za frontem napłynie chłodniejsze powietrze polarno-morskie.

Na wstępie chcielibyśmy dodać, że wraz z szerzącą się dezinformacją w głównych portalach informacyjnych i możliwości powtórzenia się rozległego systemu bow echo, który miałby się uformować dzisiaj musimy zdementować takie informacje. Dzisiejsze warunki w troposferze nie będą sprzyjać powstawaniu rozległych systemów burzowych w formie bow echo, spełniających kryteria derecho.

Sytuacja jaka miała miejsce 11.08.2017 r. była inna. Wystąpiło wtedy rzadko spotykane połączenie dużej chwiejności termodynamicznej wraz z silnymi pionowymi uskokami wiatru i silnym kierunkowym skrętem wiatru w dolnych trzech kilometrach troposfery, powodując rozwój bardzo gwałtownych burz, tworząc następnie rozległy system burzowy z wbudowanymi superkomórkami. Na zobrazowaniach radarowych widoczna była wtedy m.in sygnatura bow echo, świadcząca o możliwości wystąpienia niszczących prądów zstępujących. Dodatkowo burze napędzane były obecnością dynamicznego zafalowania na pofalowanym froncie chłodnym, które następnie przekształciło się w mezoskalowy układ niskiego ciśnienia.

To fakt, że dzisiejsze burze mogą przynieść szkody, ale bardziej punktowe niż te zeszłoroczne. Zadziwiające jest to, że niektórzy synoptycy publikują tak nieprawdziwe informacje w głównych portalach informacyjnych, siejąc niepotrzebną panikę. Nie będziemy ukrywać, że niestety ale obecny rynek mediowy jest mocno zepsuty i podążanie za coraz większą ilością odsłon prowadzi do pojawianie się nieprawdziwych informacji. Nie jest tajemnicą, że wydawcy zwiększają swoje przychody wraz z większą ilością klików, co sprzyja tego typu patologi w polskim internecie.

Po 11.08.2017 r. zaobserwowaliśmy niekorzystny trend. Każda burza jest okrzyknięta nawałnicą, wywoływana jest wielokrotnie sensacja, sianie grozy tylko po to, aby artykuły te lepiej się czytały. Natomiast niektóre nagłówki i treści w tych w tych artykułach są żenujące. Sianie strachu silnymi burzami nad Niemcami, które finalnie miały i ominęły Polskę, pisanie o “kipiącym kisielu” na zdjęciach satelitarnych czy porównywanie chmur burzowych do wieżowców. Wspomnieć warto również o wysokiej niekompetencji jednego z synoptyków, który nie rozróżnia superkomórki od mezoskalowego układu konwekcyjnego, dodatkowo idzie w zaparte, że burze zawierające mezocyklon nie występują w Polsce, ponadto jego wpisy o “kipiącym kisielu” są przynajmniej żenujące. . Dodatkowo straszenie o możliwych dużych utrudnieniach podczas burz dla lotnictwa przez wielkie portale informacyjne. Nie od dziś wiadomo, że chmury burzowe stanowią potencjalny obszar turbulencji dla lotnictwa, dlatego jest unikany i zakazy w lot w cumulonimbusy. W chmurze burzowe groźny może być m.in grad, powodujący poważne uszkodzenia a nawet katastrofę, ale także wyładowania elektryczne. Na niskich wysokościach piloci liniowi narażeni są zwłaszcza na występowanie silnych prądów zstępujących (tzw. zjawisko microburst), które były skutkiem niejednej katastrofy lotniczej.

Z punktu widzenia pasjonatów i ludzi mających dużą wiedzę z zakresu burz i ich prognostyki z przykrością obserwujemy tą całą “szopkę” medialną i nadmuchiwanie balonika. Najgorsze jest w tym, że przez takie działania ludzie zaczną ignorować prognozy i ostrzeżenia, bo z każdej nawet najmniejsze burzy robi się nawałnice. Powiniemy już fakt, że dziennikarze wielu portali nie mają merytorycznej wiedzy z zakresu burz, kopiują informacje skąd popadnie, nie sprawdzając ich nawet, tworząc coś samemu mocno się ośmieszają, strasząc armagedonem nadciągającym od naszych zachodnich sąsiadów, myląc nawet położenia danych miast na mapie.

Powróćmy jednak do tematu. Jak już wspomnieliśmy dzisiejsze burze będą słabsze niż te 11.08.2017.r, ale miejscami i tak prowadzić będą do wystąpienia zalań, szkód wiatrowych i w mniejszym stopniu opadów gradu. Ponadto chmury burzowe wykazywać mają się zwiększoną aktywnością elektryczną. Istnieje marginalne ryzyko trąby powietrznej, szczególnie groźne będą dziś prądy zstępujące z chmur burzowych.

Modele pogodowe wskazują, że rozwój komórek burzowych rozpocznie się jeszcze w pewnej odległości od frontu na wyraźnie poprzedzającej go strefie zbieżności wiatru.

Przepływ mas powietrza odbywać ma się z południowego-zachodu na północny-wschód. Równolegle do nasuwającego się od zachodu chłodnego frontu atmosferycznego. W początkowej fazie występować ma słabe środowisko kinematyczne. Burze przyjmą formę pojedynczych komórek burzowych, mając jednak na uwadze spodziewaną linie zbieżności przed czołem frontu, spodziewamy się rozwoju licznych ośrodków burzowych przemieszczających się jedna za drugą, tworząc system training storms.

Takie sytuacje są niezwykle często obserwowane, gdy front chłodny nie przemieszcza się szybko i przepływ odbywa się równolegle do niego.

Dlatego nad jednym obszarem przejść może nawet kilka komórek burzowych, jedna za drugą, powodując dużą akumulacje opadów. Przy dzisiejszej wodności atmosfery i dość niskiej prędkości przemieszczania może dochodzić do licznych podtopień.

Na szczególną uwagę zasługuje dziś duży niedosyt wilgoci na wysokości 500 hPa. Pionowy profil wilgotnościowy będzie mocno zróżnicowany, co sprzyjać może dynamicznemu schodzeniu prądów zstępujących z chmur burzowych, powodując lokalne szkody. Prędkość wiatru w czasie burz miejscami osiągnie 70 km/h – 100 km/h. Ponadto najsilniejsze burze zdolne będą do generowania opadów gradu o średnicy od 1 cm do 4 cm.

Co więcej najbardziej rozbudowane w pionie chmury burzowe przy dużej wodność atmosfery, wysokiej niestabilności powietrza mogą wykazywać się dużą aktywnością elektryczną.

Szczególnie niebezpieczna sytuacja może mieć miejsce, gdy na przemieszczającym się od zachodu frontem chłodnym dojdzie do zafalowania. Wtedy zwiększy on prawdopodobieństwo wystąpienia gwałtownych burz, zwłaszcza w zachodniej części regionu. Niewykluczony mezoskalowy układ konwekcyjny.

W bezpośrednim obszarze frontu chłodnego wystąpią silniejsze pionowe uskoki wiatru i nieco bardziej nasilony przepływ mas powietrza. Trudno ocenić jednak jak duża aktywność burzowa wystąpi w tej strefie. Prognozy modeli pod tym kątem są mocno rozbieżne, mając jednak na uwadze możliwość rozwinięcia się zaburzenia falowego burze mogą być o podobnym a nawet większym natężeniu niż ma poprzedzającej go strefie konwergencji wiatru.

Podsumowując, dzisiejszym zagrożeniem burz będą szczególnie opady deszczu, prowadzące do podtopień, niszczący punktowo wiatr. Możliwe są opady gradu o średnicy od 1 cm do 4 cm. Graniczna wartość może zostać osiągnięta, gdy wystąpią burze superkomórkowe. Szczególnie groźnie może być późnym popołudniem i wieczorem. Zjawiska burzowe utrzymają się po zachodzie słońca, wykazując się w początkowej fazie dużą intensywnością. Zanikną najpóźniej w drugiej części nocy.

Najdłużej burzowa aura utrzyma się na wschodzie Polski, nawet do drugiej części nocy.

Prognoza Polscy Łowcy Burz – Skywarn Polska na najbliższe 24 godziny

Porównanie z prognozą IMGW-PIB dla Polski. Obszary jak widać są mocno zbliżone

BIEŻĄCE POŁOŻENIE BURZ TUTAJ

Arkadiusz Wójtowicz

Skomentuj

Kochamy pogodę i wszystko co z pogodą jest związane. Burze, upały, czy prognozy pogody.