Pogoda zaczyna nam się zmieniać. Do Europy zbliża się niż przynosząc napływ gorących mas powietrza z południa. Wyż z rejonu Bałtyku zaczyna słabnąć. Sprawdźmy zatem co przyniesie nam pogoda na środę 26 czerwca dla Polski. Czy zmiany będą duże ?
Sytuacja synoptyczna w regionie ulega powolnym zmianom
Poniżej mapa synoptyczna Europy. Największą zmianą, jaką tu widać jest wspomniany niż, który już w środę mocno zbliży się do Wysp Brytyjskich.
Niż niesie ze sobą dość silne załamanie pogody, choć nas w Polsce jeszcze przez kilkadziesiąt godzin całkowicie to nie dotyczy. Na wschód Europy odsuwa się za tu wyż, który przez dwa dni powodował spokojniejszą aurę (ale i napływ chłodniejszych mas powietrza). Polska powoli dostawać zacznie się pod wpływ wyżu (ale i wpływ cieplejszych mas powietrza).
Powyżej mapa rozkładu mas powietrza nad Europą. Widać tu doskonale niż z rejonu Wysp Brytyjskich, o którym pisałem poniżej. Widać również jak gorące, zwrotnikowe masy powietrza napływają z południa nie tylko do Europy Centralnej, ale również dalej na północ kontynentu przynosząc bardzo wysokie temperatury również w Skandynawii. Przykładowo na południu i w centrum Szwecji środa przyniesie nawet 26-27 stopni Celsjusza. To wysokie temperatury jak na kraje położone na północ od Bałtyku.
Pogoda na środę. Upał wraca do Polski
Wraz z napływem coraz cieplejszych mas powietrza w nasz region, w Polsce rosły będą temperatury powietrza. Wtorek upłynął nam pod znakiem wysokich temperatur powietrza, ale upał jeszcze nie wystąpił. Pogoda na środę przyniesie szanse na pierwsze po kilku dniach trzydziestki w kraju.
Powyżej prognoza temperatury na środę 26 czerwca. Widzimy, że 30 stopni prognozowane jest w południowo zachodniej ćwiartce Polski. Bardzo wysokie temperatury, bo do 28 stopni Celsjusza panowały będą również w centrum Polski. Na wschodzie do 26, a najchłodniejszymi regionami kraju tradycyjnie już będzie pas nadmorski oraz południowe, górskie krańce kraju. Jednak wszędzie tu wartości temperatury w środę przekroczą 20 stopni Celsjusza. Będzie to początek krótkiej, ale zawsze fali upałów, która potrwa w Polsce do okolic weekendu. W drugiej części dnia, na południu kraju zacznie odczuwalny być wiatr, co delikatnie obniżać będzie temperaturę odczuwalną w Polsce.
Pogoda na środę. Możliwy powrót burz, ale mocno lokalnie
W Europie zauważalne są dwa ośrodki niskiego ciśnienia. Pierwszym jest ten znad Wysp Brytyjskich, o którym wspominałem we wstępie. Nie będzie wpływał on jeszcze na pogodę w naszym kraju. Drugim z niżów jest ten, który rozwinął się na północy Włoch i zbliża się w nasz region. Ten ośrodek niskiego ciśnienia przynosi silne burze i nawałnice na południu kontynentu. Niż ten zbliża się do Polski od południa i dziś może przynieść burze również w części Polski.
Widzimy, że z pewnością grzmiało będzie w środę na terytorium Czech. W godzinach popołudniowych, a zwłaszcza wieczornych, te lepiej rozwinięte burze wkroczyć mogą nad południe Dolnego Śląska, czy Śląska i Opolszczyzny. Wskutek wspomagania orograficznego, komórki burzowe tworzyć mogą się również na terenach górskich wspomnianych województw. Na pozostałym obszarze burze jeszcze nie wystąpią, choć warto zaznaczyć, że z każdą godziną front atmosferyczny zbliża się do Polski i prawdopodobieństwo występowania burz z każdym dniem będzie rosło. Przeczytaj również: Upał wraca do Polski. Gdzie i kiedy będzie najcieplej?
Podsumowując, pogoda na środę przyniesie nam jeszcze większe wzrosty temperatury. Można nieśmiało napisać wręcz, że będzie to początek krótkotrwałej fali upałów w Polsce i regionie. Do kraju napływa coraz cieplejsze, ale i zasobne w wilgoć powietrze z południa kontynentu. Silne burze w Polsce jeszcze w środę nie wystąpią, jednak musimy liczyć się z tym, że ostatnie dni czerwca przyniosą nam jednak bardzo dynamiczną i lokalnie niebezpieczną aurę w naszym kraju.