Przed nami pogodowy dramat. W weekend pogoda załamie się całkowicie. O ile na tygodniu mogliśmy być trochę niezadowoleni z pogody (chłodno), tak w nadchodzący weekend czeka nas bardzo silne załamanie pogody. W dzisiejszym wpisie sprawdzimy dlaczego w weekend wiosna znajdzie się w całkowitym odwrocie, a także gdzie i kiedy pogoda stanie stanie się naprawdę zła. Ku pokrzepieniu serc, w ostatniej części prognozy poszukam pozytywów. Sprawdzimy co czeka nas w prognoza na przełom miesięcy i pierwsze dni maja. Zapraszam więc do niezbyt pozytywnej prognozy, którą zakończę jednak pozytywnymi wiadomościami.
Załamanie pogody w weekend. Czym będzie spowodowane?
Problemem znacznie gorszej aury w weekend będą nurkujące z północy na południe niże. To przemieszczanie sie niżów odbywało będzie się na wschód od naszego kraju. W związku z tym napływać będą do nas chodne, arktyczne masy powietrza.
Pierwszy z niżów nurkował będzie blisko Polski już w czwartek. Związany z nim chłodny front atmosferyczny wpłynie nawet na pogodę na wschodzie kraju. O tym za moment. Niż ze wschodu, w połączeniu z wyżem, który rozwinie się nad Wyspami Brytyjskimi da nam kolejną porcję jeszcze chłodniejszych mas powietrza. W tych chłodnych masach w okolicach niedzieli z północy nurkował będzie kolejny niż. Tym razem dużo blizej Polski. Niż ten przyniesie już załamanie pogody również w naszym kraju.
Powyżej prognoza na sobotę 25 kwietnia. Widzimy jak głęboki niż zbliżał będzie się do nas z północy. Z niżem związane będą fronty atmosferyczne. Ciepły oraz goniący go, bardziej rozległy front chłodny. Po zachodniej stronie niżu spływać będzie chłodne powietrze z północy. Prawdopodobnie oznacza to, że w weekend spodziewać możemy się opadów śniegu.
Załamanie pogody w Polsce. Gdzie i kiedy pogoda będzie najgorsza?
Wiemy już dlaczego pogoda Polsce i w regionie ulegnie znacznemu pogorszeniu. Teraz sprawdźmy kiedy i gdzie konkretnie pojawi się załamanie pogody. Spójrzmy na animację opadów. Później zajrzymy również na mapy wiatru i temperatury.
Tak jak wspominałem, niż przemieszczający się we wschodniej Europie w czwartek wpłynie na pogodę w kraju raczej tylko dalszym ochłodzeniem, plus większym zachmurzeniem na wschodzie kraju. W piątek, we wschodniej Polsce możliwe są nieco silniejsze opady. Sobota przez większość dnia będzie spokojna, jednak w godzinach popołudniowych i wieczornych od północy i północnego wschodu nasuwać zacznie się do nas strefa opadów. W nocy z soboty na niedzielę padać będzie na północnym wschodzie. W niedzielę opady obejmą pas całej wschodniej i centralnej Polski. Niestety, wszystkie prognozy wskazują obecnie, że będą to opady śniegu. W formie często przelotnych, ale intensywnych śnieżyc. Krajobrazy w wielu miejscach w Polsce mogą się w niedzielę zabielić. Niestety, ale załamanie pogody przyniesie do Polski podmuch zimy na koniec weekendu. W górach spadnie 5-15 cm śniegu.
Widzimy, że załamanie pogody w weekend to nie tylko opady zimowe. To również silny wiatr. W sobotę i w niedzielę w większości regionów kraju wiatr wiał będzie z prędkością ponad 50-60 km/h. Co więcej, na południu Polski wichura może być jeszcze silniejsza. Porywy wiatru w rejonach podgórskich sięgać mogą 80 km/h. Pogoda w weekend z pewnością nie będzie sprzyjać aktywnościom na świeżym powietrzu.
Temperatury w dół, ale mam również dobre wieści
W tej cześci prognozy będę Was musiał trochę podłamać, ponieważ przed nami kolejne ochłodzenie w trwającym tygodniu. Jednak obiecałem Wam przedstawić również trochę fajnych, pozytywnych informacji dotyczących temperatury. Tak też zrobię, jednak muszę zacząć od tej smutniejszej części. Mianowicie załamanie pogody w weekend przyniesie nam dalsze ochłodzenie. Na tygodniu i tak było już chłodno (mamy końcówkę kwietnia). W weekend zrobi się jeszcze chłodniej. Jeszcze w sobotę temperatury będą dość przyjemne (w okolicach 15 stopni), jednak nocami pojawiać będą się przymrozki. W niedzielę załamanie pogody i kolejne ochłodzenie. Termometry w dzień nie pokażą więcej jak 7-8 stopni Celsjusza.
Obiecałem Wam, że dzisiejszą prognozę zakończę optymistycznie. I jak obiecałem, tak zrobię. Otóż ochłodzenie, owszem, potrwa prawie cały ostatni tydzień kwietnia. Nocami pojawiać będą się przymrozki. Jednak na mapach pogody widać już dwudziestki, a nawet wartości temperatury na poziomie 25 stopni Celsjusza. Prognozy nie są jeszcze co prawda stabilnie i nie wiemy, czy ocieplenie nadejdzie na majówkę, czy nieco później. Jest jednak pewne, że po okresie chłodniejszych dni, pierwsza dekada maja przyniesie nam w końcu, jakże oczekiwany powiew lata. Przeczytaj również: Załamanie pogody uderzy w weekend