Mamy za sobą piękny, letni i lokalnie upalny wtorek. Dziś, w środę do Polski wkroczył front atmosferyczny. Wraz z frontem przez kraj sunęło będzie załamanie pogody, które w wielu miejscach będzie dość silne. O szczegółach napiszę poniżej. W dzisiejszej prognozie sprawdzimy, gdzie pogoda będzie w najbliższym czasie najgroźniejsza oraz na jak długo przyjdzie do nas jesienna, ponura i chłodniejsza aura. Zapraszam na dzisiejszą prognozę. Zaczynam dość pesymistycznie, jednak obiecuję, że dzisiejszy wpis zakończę pozytywnymi dla nas wiadomościami.
Załamanie pogody w Polsce. Przyczyny synoptyczne
Poniżej mapa synoptyczna na środę 9 września. Doskonale widać tu przyczynę załamania pogody, jakie przed nami. Otóż przez kraj przetoczą się w środę i czwartek dwa fronty atmosferyczne. Pierwszym będzie front okluzji, przyniesie intensywne opady i burze. Zaraz za frontem okluzji, z zachodu na wschód przemieszczał będzie się front chłodny.

Za frontem chłodnym spływać zacznie znacznie chłodniejsze powietrze z północnego zachodu. W związku z tym już w czwartek gorące masy powietrz wypchnięte zostaną na wschód od Polski. Po przejściu frontu Polska dostanie się na jakiś czas pod wpływ ośrodka wysokiego ciśnienia. Pogoda uspokoi się, jednak w kraju zrobi się zdecydowanie chłodniej. Spójrzmy na mapę z rozkładem mas powietrza na czwartek.

Widzimy, że od środy dojdzie do całkowitej zmiany mas powietrza nad naszym regionem. Powyżej mapa rozkładu mas powietrza. Widać jak duża będzie różnica temperatury w wyższych partiach troposfery pomiędzy wschodem, a zachodem kraju. O temperaturach napiszę w ostatniej sekcji dzisiejszej prognozy. Teraz spójrzmy co załamanie pogody przyniesie nam w temacie opadów i burz nad Polską.
Załamanie pogody. Silne opady i burze pojawią się nad Polską
Wiemy już jakie są przyczyny załamania pogody nad krajem. Dlatego sprawdźmy teraz jak dokładnie przebiegnie pogorszenie się aury. Gdzie i kiedy opadów będzie najwięcej. Czy czeka nas silniejszy wiatr? Na te pytania odpowiem w tej części prognozy.
W środę od rana większe zachmurzenie czeka mieszkańców zachodniej i północnej Polski. Na północy kraju już z rana pojawić mogą się opady deszczu. Jednak główne załamanie pogody dotrze do kraju w okolicach południa w środę. Wtedy to, do zachodniej Polski wkroczy strefa frontu atmosferycznego. Będzie to aktywny front atmosferyczny, dlatego opady z nim związane będą w wielu miejscach dość intensywne. Co więcej, na froncie atmosferycznym dojdzie do powstania płytkiego, lecz aktywnego ośrodka niskiego ciśnienia. Dlatego lokalnie zjawiska pogodowe mogą być w środę dość intensywne. Burze będą możliwe na zachodzie i północy kraju wczesnym popołudniem. W drugiej części dnia oraz w nocy ze środy na czwartek załamanie pogody przesunie się nad dzielnice centralne, północne, a w drugiej części nocy również nad Polskę Wschodnią. W czwartek przed południem front powinien opuścić nasz kraj. Opady związane z niżem barycznym pojawiać będą się jeszcze w czwartek po południu w dzielnicach północnych Polski.

Nadejście frontu w środę nie przyniesie silniejszego wiatru. Owszem, wiatr stanie się odczuwalny i będzie obniżał temperaturę maksymalną. Jednak nie będzie to wiatr silny. Mocniej powieje w czwartek. W większości regionów Polski wiać będzie z prędkością 50-60 km/h. Na północy, a zwłaszcza północnym wschodzie w czwartek powieje z prędkością do 70 km/h. Wiatr nad Polską powinien uspokoić się w piątek.
Temperatury w dół. Ochłodzenie w drugiej połowie tygodnia
Wiemy już, gdzie i kiedy załamanie pogody przyniesie najsilniejsze opady deszczu oraz burze. Czas sprawdzić jak przełoży się to na temperatury powietrza w kraju. Jeszcze w środę, to godzin południowych, bardzo ciepłe, zwrotnikowe masy powietrz będą zalegać w całej wschodniej połowie kraju. Podczas gdy na wschodzie i południowym wschodzie temperatury sięgać będą 30 stopni Celsjusza, na zachód kraju spływać zaczną już znacznie chłodniejsze masy powietrza z północnego zachodu.

Podczas gdy w środę na wschodzie i południu panował będzie upał, na zachodzie i północy kraju termometry pokazywać będą w okolicach zaledwie 15-17 stopni Celsjusza. To początek nieco dłuższego ochłodzenie. Temperatury nie będą przekraczały 20 stopni przez kolejne dni. Podobne wartości temperatury pozostaną z nami również na weekend. Przyszły tydzień przyniesie nieco wyższe temperatury powietrza. Termometry w większości regionów kraju będą pokazywać ponad 20 stopni Celsjusza. Na koniec warto zaznaczyć, że znacznie chłodniejsze niż jeszcze kilka tygodni temu będą noce nad Polską. Podczas najbliższych nocy będą regiony, w których temperatury powietrza spadać będą w okolice zera.

