Nieco nudno zrobiło się w pogodzie w naszym regionie. Jednak sytuacja zacznie się zmieniać. Wyż ze wschodu co prawda nie odpuści. Jednak wycofa się nieco na wschód dopuszczając niże atlantyckie w rejon Bałtyku, czy do Skandynawii. Na północy od Polski przejdzie śnieżyca, właściwie niejedna, przynosząc intensywny atak zimy. W dzisiejszej prognozie sprawdzali będziemy gdzie w Europie spadnie najwięcej śniegu oraz czy możemy spodziewać się powrotu zimy do Polski. Zapraszam do lektury.
Śnieżyca i atak zimy na północy. Czym będą spowodowane?
Na początek sprawdźmy, jak obecnie wygląda i jak zacznie wyglądać sytuacja synoptyczna w naszym regionie. Cały czas mamy do czynienia z silnym wyżem na wschodzie Europy. Wyż ten blokuje swobodną wędrówkę ośrodków niżowych, które jeden po drugim docierają nad nasz kontynent z zachodu. Może powiedzieć, że obecnie nad Europą wciąż trwa walka dynamicznej pogody z zachodu, z pogodą stabilną (nudną), jaka panuje w centrum i na wschodzie kontynentu.
Niże atlantyckie, których przepływ do środkowej Europy jest skutecznie blokowany, wypychane są na północ Europy. W ten sposób docierają do Skandynawii, gdzie występują i występować będą opady śniegu. Powyżej mapa synoptyczna na czwartek 4 grudnia. Widzimy silną blokadę wyżową na wschodzie Europy. Widzimy również kolejne niże, które obierają drogę z zachodu Europy przez Skandynawię. Już w czwartek wystąpi tam silna śnieżyca, ale o tym za chwilę. Jak wyglądała będzie sytuacja synoptyczna w kolejnych dniach?
Powyżej sytuacja synoptyczna na początek przyszłego tygodnia. Widzimy, że nad Bałtyk dotrze bardzo aktywny niż atlantycki. Przez Skandynawię przetaczała będzie się silna śnieżyca. Niż przyniesie załamanie pogody również nad Polską, ale o tym w dalszej części wpisu. Aura w regionie stanie się dużo bardziej dynamiczna. Połowa grudnia przyniesie odsunięcie się wyżu na południowy wschód kontynentu. Otworzy to drogę do jeszcze bardziej dynamicznej pogody w naszym regionie, a zwłaszcza na północy Europy. Spójrzmy na szczegóły.
Śnieżyca w regionie. Gdzie i kiedy śniegu spadnie najwięcej?
W czwartek pogoda w naszym regionie będzie jeszcze dość spokojna, jednak już w piątek z zachodu, w stronę Bałtyku szybko zbliżał będzie się ośrodek niskiego ciśnienia. Niż ten już w sobotę dotrze w okolice Danii, a w jego północnej części dojdzie do rozwoju chmur opadowych. Wraz ze strefą opadów, nad Skandynawią w weekend przemieszczać będzie się śnieżyca, która lokalnie będzie dość intensywna. Przez weekend, w Skandynawii, a także na granicy Finlandii i Rosji spaść może lokalnie nawet 30-40 cm świeżego śniegu.
Intensywne opady śniegu trwały będą na północy Europy aż do okolic wtorku. W środku przyszłego tygodnia dojdzie prawdopodobnie do ciekawej sytuacji synoptycznej. Otóż w okolicach południa Norwegii powstanie niezbyt rozległy niż baryczny, który szybko nurkować zacznie w kierunku naszego kraju. Na ten moment w prognozach widać załamanie pogody nad Polską. Przez kraj przejdą intensywne opady deszczu, a na północy i wschodzie również śnieżyca. O tym jednak pisał będę za chwilę, przy okazji dokładnej analizy sytuacji pogodowej dla naszego kraju. Wróćmy do Europy. Silna śnieżyca przejdzie znów przez północ kontynentu w okolicach 12-13 grudnia. Nad Skandynawią przemieszczał będzie się kolejny aktywny niż baryczny. Wraz z niżem z zachodu na wschód sunąć będą opady śniegu. Lokalnie bardzo intensywne. W następny weekend 12-14 grudnia w prognozach widać przyrost pokrywy śnieżnej nad Skandynawią o kolejne kilkadziesiąt centymetrów.
Powyżej mapa z prognozą wysokości pokrywy śnieżnej na połowę grudnia. Z jednej strony widać, że śniegu na północy kontynentu będzie coraz więcej. Z drugiej strony jednak widzimy, że zima nie bardzo będzie ogarniać pozostałe regiony Europy. Prócz Alp, wschodnich wybrzeży Morza Czarnego oraz lokalnie Polski i Ukrainy, w połowie grudnia śniegu w Europie raczej nie uświadczymy.
Kiedy dynamiczna pogoda wróci do Polski?
Wiemy już, że zima w najbliższym czasie pojawi się raczej tylko w północnych regionach Europy. Sprawdźmy zatem co pogoda w najbliższych dniach przyniesie nam w Polsce. Tak jak wspominałem, znajdujemy się pod wpływem wyżu i w najbliższych godzinach nie mamy co spodziewać się większych zmian w pogodzie.
Co prawda w piątek, nad zachodnią Polską znajdzie się płytki niż, jednak nie przyniesie on silniejszych opadów w kraju. W Polsce Zachodniej popada deszcz, jednak nie będą to opady intensywne. Weekend upłynie nam pod znakiem spokojnej pogody, bez opadów. Front atmosferyczny z zachodu dotrze do nas dopiero w poniedziałek przynosząc umiarkowaną strefę opadów, która w poniedziałek i wtorek sunęła będzie przez Polskę z zachodu na wschód.
We wtorek, gdy front znajdzie się na wschodzie kraju, opady deszczu mogą stać się intensywne. Wciąż będzie to jednak deszcz. Śnieżyca, czy nawet zimowe opady śniegu z deszczem w żaden sposób nam nie grożą. To za sprawą temperatur powietrza, które w najbliższych dniach, a nawet tygodniach nadal mają być wysokie. Oglądając prognozy anomalii temperatury na mapach jest czerwono. Oznacza to, że temperatury w tym roku na początku grudnia są znacznie ponad normą wieloletnią. Dla fanów zimy niestety. Sam życzyłbym sobie lekkiego mrozu, a przede wszystkim zabielonych krajobrazów za oknami zamiast szarej, burej jesieni.
Powyżej prognoza temperatury dla Polski na czwartek 11 grudnia. Pokazałem mapę akurat na czwartek, lecz spokojnie mogłaby być to mapa na dowolny inny dzień tygodnia. Temperatury przez weekend oraz cały kolejny weekend w kraju będą podobne. Za dnia na zachodzie i w centrum Polski termometry wskazywały będą w okolicach 5-7 stopni. Na wschodzie i północy w okolicach 2-4 stopni. Nocami temperatury spadały będą w okolice zera, jednak większy mróz, czy przymrozki jeszcze przez kilkanaście dni nam nie grożą. Podobnie jak nie grozi nam śnieżyca. Opady śniegu na najbliższe tygodnia zarezerwowane są tylko dla północy i północnego wschodu Europy.