Mam nadzieję, że wszystkim weekend mija dobrze. Pogoda zdecydowanie pomaga. Dostaliśmy się pod wpływ ośrodka wysokiego ciśnienia. Na niebie zarówno w sobotę, jak i w niedzielę pogoda przynosi nam mnóstwo słońca. Odpoczywamy od opadów, a temperatury są znacznie wyższe niż w ubiegłym tygodniu. Niestety nie na długo. Do kraju już w niedzielę po południu wedrze się załamanie pogody, które szczególnie silne zrobi się na początku tygodnia. Sprawdźmy szczegóły.
Załamanie pogody w Polsce. Czym będzie spowodowane?
Na początek sprawdźmy, czym spowodowane będzie nadchodzące załamanie pogody. Poniżej mapa z sytuacją synoptyczną na niedzielę 26 lipca.
Na mapie doskonale widać co będzie przyczyną załamania pogody w naszym kraju. Znad Atlantyku nad Skandynawię nasuwa się ośrodek niskiego ciśnienia. To dzięki temu niżowi w regionie zrobiło się cieplej na weekend. Teraz to ten niż, a dokładniej związany z nim chłodny front atmosferyczny przyniesie załamanie pogody i dość silne ochłodzenie do Polski i w nasz region. Front zacznie nasuwać się nad północno zachodnią Polskę w niedzielę po południu i wieczorem. Jednak najmocniej wpływał będzie na pogodę w naszym kraju w poniedziałek 27 lipca.
Widzimy, że w poniedziałek front atmosferyczny znajdzie się już nad centrum kraju. Wraz z przemieszczaniem się frontu na wschód Polski, praktycznie w całym kraju w poniedziałek pojawią się chmury i opady. Do tego czeka nas silne ochłodzenie. Spójrzmy na szczegóły.
Załamanie pogody w Polsce. Przebieg zjawisk pogodowych
Wiemy już, że to niż i związany z nim front atmosferyczny popsuje nam pogodę od początku przyszłego tygodnia. Teraz sprawdźmy co dokładnie czeka nas w pogodzie w kolejnych kilkudziesięciu godzinach. Zacznijmy od animacji prognoz opadów.
Powyżej animacja prognoz opadów od niedzieli do środy rano. Widzimy, że większość niedzieli upłynie nam jeszcze w słonecznej, bezchmurnej pogodzie. Cieszmy się tymi chwilami, ponieważ już po południu w niedzielę na zachód kraju dotrze strefa zachmurzenia i opadów związana z opisywanym powyżej frontem. Deszcz padać zacznie na Pomorzu Zachodnim. Przez noc z niedzieli na poniedziałek opady obejmą północ, zachód i częściowo centrum kraju. W poniedziałek załamanie pogody obejmie już całą Polskę. Najgorsza i najbardziej dynamiczna pogoda pojawi się jednak w poniedziałek po południu na wschodzie kraju. Front przemieści się tam w porze dnia najbardziej dogodnej do formowania się burz. Dlatego to na wschodzie kraju w poniedziałek spodziewamy się najgroźniejszych zjawisk pogodowych. Burze i ulewy mogą być lokalnie dość silne.
Szczerze, to jeszcze jedną, dwie aktualizacje temu ochłodzenie, jakie przed nami po przejściu frontu wydawało się znacznie silniejsze. Obawiałem się, że przed nami znów dwa, trzy dni jesiennej, bardzo chłodnej aury. Tymczasem ostatnie aktualizacje prognoz nieco zelżyły spadki temperatury. Owszem, to nadal jest kilkanaście stopni. Podczas gdy w niedzielę lokalnie temperatury mogą dotrzeć do 30 stopni, w poniedziałek, zwłaszcza na północy kraju będą miejsca, w których temperatura spadnie do 15 stopni Celsjusza. Nieco chłodniejszy będzie również wtorek, jednak już od środy pogoda zacznie się poprawiać.
Pogoda zacznie poprawiać się od połowy tygodnia
Już we wtorek od zachodu zaczniemy dostawać się pod wpływ ośrodka wysokiego ciśnienia. W kraju pojawiać zacznie się coraz więcej słońca. W kolejnych godzinach wyż przesunie się na południowy wschód Europy. Do spółki z kolejnym niżem atlantyckim napędzać zacznie to napływ coraz cieplejszych mas powietrza. Pogoda na przełomie miesięcy zdecydowanie bardziej przypominać będzie letnią niż jesienną. W pierwszych dniach sierpnia czeka nas silny upał w Polsce.
Widzimy więc, że załamanie pogody, które rozpocznie się nad Polską w niedzielę po południu będzie dość dynamiczne, jednak nie będzie bardzo długotrwałe. Najgorsza pogoda przed nami w poniedziałek, kiedy to ulewy i burze pojawią się praktycznie w całym kraju. Od środy pogoda zacznie się poprawiać, a przełom miesięcy przyniesie nam powrót gorącego, w wielu miejscach upalnego lata.