Niestety, po tym jak pogoda i ulewy uspokoiły się, do Polski nadciągnie kolejne, silne załamanie pogody. W tym tygodniu nadciągnie do nas kolejne aktywny i bardzo zasobny w wodę niż z południa Europy. Niestety, sytuacja hydrologiczna w wielu miejscach kraju już jest trudna. Kolejne dziesiątki litrów wody mogą doprowadzić do lokalnych podtopień i powodzi w Polsce. W dzisiejszej prognozie przeanalizujemy wszystkie te czynniki pogodowe. Zacznijmy od przyczyn kolejnego załamania pogody w regionie.
Załamanie pogody w Polsce i w regionie. Sytuacja synoptyczna
Już w tytule napisałem, że przyczyną ulew, które nadciągną w tym tygodniu nad Polskę będzie aktywny niż z południa Europy. Prześledźmy jak dojdzie do tego, że w kraju zmagali będziemy się w kolejną porcją ulew. Poniżej mapa synoptyczna na środę 16 lipca.
Na powyższej mapie widzimy, że Polska i nasz region w środę znalazły się pod wpływem ośrodka wysokiego ciśnienia. Niestety od odpoczynek od złej pogody i ulew nie potrwa długo. Na powyższej mapie spójrzmy na południe Europy. W regionie północnych Włoch (Genua) powstaje właśnie ośrodek niskiego ciśnienia. To kolejny w ostatnim czasie niż z południa kontynentu, który dotrze do Polski i przyniesie nam załamanie pogody.
Niż ten powoduje się ulewy i burze na południu kontynentu już od wtorku. W środę intensywne opady deszczu i lokalne burze notowane będą w pasie od północy Włoch, przez Rumunię, Węgry, Słowację, po południe naszego kraju. Niż ten dotrze do naszego kraju w drugiej części tygodnia.
Powyżej mapa synoptyczna na czwartek 17 lipca. Widzimy, że od południa do kraju wkroczy aktywny, bardzo wydajny opadowo ośrodek niskiego ciśnienia z południa. Jeśli prognozy dotyczące kilkudziesięciu kolejnych godzin znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, to przed nami kolejny bardzo groźny incydent związany z nawalnymi opadami w części kraju.
Załamanie pogody w Polsce. Przebieg zjawisk pogodowych
Wiemy już czym spowodowane będą intensywne opady, jakie przed nami w drugiej części tygodnia nad Polską. Teraz czas byśmy przeanalizowali godzina po godzinie, jakie zjawiska pogodowe przyniesie niż z południa oraz gdzie ulewy będą najsilniejsze.
We wtorek kraj dostawał będzie się pod wpływ wyżu, jednak nad Polską wciąż obserwowali będziemy sporo chmur kłębiastych przynoszących przelotne opady deszczu. Nie będą to silne ulewy, jednak całkowicie od deszczu nie odpoczniemy. Zresztą, podobnie jak w środę, kiedy to ponownie przelotne opady deszczu możliwe będą praktycznie w każdym miejscu w Polsce.
Jednak załamanie pogody, które jest „bohaterem” naszej dzisiejszej prognozy rozpocznie się od czwartkowego poranka. To właśnie tego dnia do Polski z południa wkroczy ośrodek niskiego ciśnienia. Będzie to bardzo zasobny w wilgoć niż, który przyniesie nam potężne ulewy na południu, wschodzie i w centrum Polski.
Powyżej prognoza opadów na czwartkowy poranek. Widzimy, że ulewy i załamanie pogody obejmą w tym czasie większość regionów południowych i południowo wschodnich Polski. Deszcz lokalnie padał będzie bardzo intensywnie. Niewykluczone jest, że w strefę opadów długotrwałych wbudowane będą komórki burzowe. Z każdą godziną niż przemieszczał będzie się na północ, ku centralnym regionom Polski.
Powyżej prognoza opadów na czwartek po południu. Częściowo dla wschodniej, ale przede wszystkim dla centralnej Polski prognozy te wyglądają naprawdę niepokojąco. Sumy opadowe spowodowane opisywanym niżem będą bardzo duże.
Opady nie odpuszczą w kolejnych dniach
Do końca czwartkowego dnia niż będzie wirował nad wschodnią połową Polski. Wszystko wskazuje na to, że opady będą najsilniejsze w pasie Polski Centralnej, od zachodnich regionów Warmii i Mazur, przez Mazowsze, po Małopolskę, Śląska i Opolszczyznę. To nie są dobre wiadomości, zwłaszcza dla mieszkańców południa, gdzie sytuacja hydrologiczna nadal jest miejscami zła po ostatnich opadach.
Centrum niżu pozostanie z nami również w piątek. Niż co prawda będzie wypełniał się i przemieszczał lekko na zachód, jednak w dalszym ciągu strefa opadów z nim związana będzie zalegała nad Polską. Tym razem prawdopodobnie najwięcej opadów pojawi się na zachodzie kraju. Deszcz w Polsce padał będzie również w sobotę i w niedzielę. Jednak (trzymam kciuki) będą to już opady raczej o charakterze przelotnym. Co prawda w Polsce będą pojawiać się burze, ale to powinny być już opady bardziej lokalny i nie powinny pogarszać zagrożenia hydrologicznego.
Czy grozi nam powódź? Nie jestem ekspertem by wydawać takie opinie. Jednak powyższa mapa wskazuje, że sumy opadowe nad Polską będą naprawdę duże. Do końca bieżącego tygodnia w centrum Polski spaść ma 100, lokalnie nawet 130 litrów wody na metr kwadratowe. Głównie z burz i to lokalnie. To ilości, które przy już podniesionych stanach rzek, mogą doprowadzić do wystąpienia niektórych ciągów wodnych z brzegów. Jestem jednak dobrej myśli. Eksperci od sytuacji hydrologicznej również przekazują, że stan wód w Polsce wciąż mamy pod kontrolą i powódź jest mało prawdopodobna.
Fan pogody praktycznie od zawsze. Pogoda i prognozowanie pogody jest jego pasją. Dodatkowo kocha burze. Gdy burza nadciąga, bierze aparat w dłoń i goni za burzą. Na portalu zajmuje się wpisami w kategoriach groźnych zjawisk pogodowych, dniowych prognoz pogody oraz pisze o pogodzie na Świecie