No to nam się trafił deszczowy początek czerwca. W Dzień Dziecka na wschodzie kraju występowały naprawdę silne ulewy. Lokalnie na metr kwadratowy spadło spadło ponad 20 litrów wody na metr kwadratowy. To sporo, tym bardziej w okresie, w którym mówimy, że zaczyna zagrażać nam susza. Wtorek również przyniósł mnóstwo deszczu i burz we wschodniej połowie kraju. Sprawdźmy jak będzie wyglądało to w kolejnych dniach czerwca, jednak od razu zdradzę, że czekają nas dalsze opady.
Ulewy i nawałnice nad Polską. Czym są spowodowane?
Na początek dzisiejszej prognozy sprawdźmy, dlaczego pogoda w Polsce jest i będzie tak dynamiczna. Przyczynia się do tego dość specyficzna sytuacja synoptyczna. Nasz region „ugrzązł” pod wpywem ośrodków niskiego ciśnienia. Widać to doskonale na poniższej mapie synoptycznej na czwartek 4 czerwca.
Na południowy wschód od Polski widzimy, prawie stacjonarny niż. Kolejne ośrodek niskiego ciśnienia znajduje się w rejonie Wysp Brytyjskich. Ośrodki te łączy front atmosferyczny, który od początku tygodnia „faluje” między innymi nad naszym krajem. Oczywiście, w związku z tym nad Polską, ale i znaczną częścią Europy od kilkudziesięciu godzin obserwujemy dość dynamiczną aurę. W kraju i w regionie pojawiają się silne ulewy, burze, a lokalnie nawet nawałnice. Co ciekawe, sytuacja ta wcale nie zamierza się zmieniać.
Powyżej mapa synoptyczna na 10 czerwca. Widzimy, że w regionie nadal znajdowało będzie się mnóstwo chmur. Centrum niżu w tym okresie znajdzie się nad Niemcami. W regionie nadal pojawiać będą się silne ulewy i burze. Zobaczmy jak wygląda to bezpośrednio w prognozach opadów.
Ulewy i burze. Prognoza opadów dla Polski do połowy czerwca
Chmur i opadów w naszym regionie podczas najbliższych dni nie zabraknie. Pesymiści już mogą martwić się tym, kiedy znaleźć okienko pogodowe na skoczenie trawy w ogródku. Optymiści powiedzą, że „nareszcie, nie trzeba podlewać trawników co drugi dzień”. Polecam drugie podejście do tematu, ale teraz już spójrzmy na animację prognoz. Gdzie pojawią się najsilniejsze ulewy.
Podczas gdy maj przynosił nam długie okresy całkowicie bez opadów, czerwiec zaczyna się mocno deszczowo. Wspominałem, że początek tygodnia przynosił nam liczne ulewy i burze. W środę pogoda nie odpuści. Od zachodu wkroczy do nas front atmosferyczny przynosząc intensywne opady deszczu na zachodzie i południu w środę. W czwartek front ten przeniesie się nad centrum i wschód kraju przynosząc ulewy i burze w całej wschodniej połowie kraju.
Pogoda nie odpuści nam na koniec tygodnia. W regionie nadal pojawiały będą się burze i ulewy. To za sprawą ośrodka niskiego ciśnienia, który w piątek znajdzie się centralnie nad naszym krajem. Na koniec tygodnia prognozy pokazują, że opady pojawiały będą się zarówno na wschodzie, jak i zachodzie Polski. Lokalnie będą to opady bardzo intensywne. W weekend, a zwłaszcza na początku przyszłego tygodnia, pogoda do nam nieco odpocząć. Na niebie pojawi się więcej słońca. Jednak to polepszenie aury nie potrwa długo. Już okolicy połowy przyszłego tygodnia nad Polską znajdzie się kolejny niż wraz z frontem atmosferycznym. Czekają nas kolejne opady deszczu, ulewy i burze. O tym gdzie i kiedy najmocniej padać będzie w okolicach 10-11 czerwca będzie jeszcze czas napisać. Na chwilę obecną najważniejsze jest, że deszczu w regionie nie zabraknie. Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej na jakiś czas pogoda odsunie od nas zagrożenie suszą. I to jest bardzo duży plus obecnej pogody.
Czy w związku z tym w Polsce będzie zimno?
Martwicie się na pewno, że w związku z dużą ilością chmur i opadów, pierwsza połowa czerwca będzie chłodna. Podczas gdy na mapach temperatury nie bardzo widać choćby upał w Polsce na mapach dla pierwszej połowy czerwca. Jednak nie oznacza to jednak. że w kraju będzie chłodno. W środę, przed frontem atmosferycznym zalegać będzie wręcz gorące powietrze. W czwartek, w większości regionów kraju nadal temperatury będą sięgały 25 stopni Celsjusza. Wyjątkiem będzie tu pas centralny kraju, w którym zalegało będzie zachmurzenie frontowe. Piątek gorący na wschodzie i w centrum Polski, przy nieco niższych temperaturach na zachodzie (kolejne pasmo zachmurzenia). Weekend będzie nieco chłodniejszy (22-23 stopnie), jednak w sobotę i niedzielę nie będzie tak jawnego podziału na regiony cieplejsze i chłodniejsze.
Powyżej mapa z prognozą temperatury na 10 czerwca. Widzimy, że w przyszłym tygodniu sytuacja z rozkładem temperatury będzie się powtarzać. Podczas gdy w regionach z zachmurzeniem i opadami temperatury spadną w okolice 20 stopni, przed frontem dochodziło będzie do nagromadzenia ciepłych mas powietrza. W wielu regionach kraju termometry w przyszłym tygodniu pokazywać będą ponad 25 stopni Celsjusza. O tym gdzie będzie tak ciepło decydować będzie zachmurzenie. Wiem, że ulewy i burze nie wszystkim są na rękę. Jednak proszę, uwierzcie, dla natury to dobrze, że tych opadów na początku czerwca będzie tak dużo.