Nieprawdopodobne rzeczy dzieją się za Oceanem. W Kanadzie pojawiły się potężne ulewy. Tak intensywnych opadów deszczu nie odnotowano tu od 80 lat. We wpisie sprawdzimy, dlaczego do tego doszło i jakie są skutki ulew. W drugiej części wpisu popatrzymy, czy widać szanse na większe opady również w Polsce.
Potężne ulewy w Kanadzie. Dlaczego do tego doszło?
Na początku tygodnia nad centralnymi stanami USA doszło do rozwoju aktywnego ośrodka niżowego. Przyniósł on silne burze na północy USA. Następnie niż i związane z nim fronty atmosferyczne dotarły w region Wielkich Jezior na pograniczu USA i Kanady. Na północnym wschodzie znajdował się silny wyż, co przyczyniło się do blokady niżu na północnym wschodzie USA i południowym wschodzie Kanady. Dlatego też na początku obecnego tygodnia w omawianym regionie doszło do bardzo intensywnych opadów deszczu. Ulewy były tak silne, że Toronto, największe miasto w Kanadzie zostało całkowicie zalane.
W przeciągu doby na lotnisku zanotowano opady przekraczające 100 litrów wody na metr kwadratowy. W centrum miasta odnotowano opady na poziomie 70-80 litrów wody na metr kwadratowy. Takie ilości wody nie spadły w tym regionie od ponad 80 lat. Są to normy miesięczne, nie normy dobowe. A to właśnie w dobę ulewy przyniosły aż tak duże ilości wody.
Ulewy w Kanadzie. Ludzie uwięzieni w samochodach na autostradach
Do prawdziwie dantejskich scen doszło na autostradach w okolicach Toronto. Ulewy przyniosły tak potężne ilości wody, że drogi zostały momentalnie pozalewane. Ilość wody była tak duża, że przemieszczający się autostradami ludzie zostali uwięzieni w autach. Podczas gdy wody przybywało ludzie nie mogli dodzwonić się do służb. Przerażeni ludzie wychodzili przez okna i stawali na dachach swoich aut szukając bezpieczeństwa. Szczęśliwie nie doszły nas słuchy, by ulewy i powódź w mieście przyniosły ofiary śmiertelne.
Ponieważ woda zalewała miasto służby zmuszone były wyłączać prąd w niektórych dzielnicach. W szczytowym momencie dostępu do prądu nie miało ponad 150 tysięcy gospodarstw domowych w mieście i na obrzeżach. Ulewy w Kanadzie po raz kolejny uświadomiły nam, że wszędobylskie betonowanie przestrzeni jest proszeniem się o powodzie błyskawiczne. Przeczytaj również: Fala upałów nie odpuści. Nawet 45 stopni Celsjusza
Czy możemy spodziewać się większych opadów w Europie?
Na wstępie rzut oka na sumy opadowe od czwartku do końca lipca. Poniżej mapa zbiorcza sumująca sumy opadowe dla Europy.
Lokalnie, na północy i wschodzie Europy widzimy sumy opadowe rzędu 160 litrów wody na metr. Patrząc na to co wydarzyło się w regionie Toronto można się bać. Jednak pamiętajmy, że w Kanadzie 100 litrów wody na metr spadło w dobę, natomiast powyższa mapa pokazuje dane za kilkanaście dni. Dodatkowo, tylko na północy kontynentu mogą to być długotrwałe ulewy. Sumy opadowe na pozostałym obszarze wynikać będą z burz i opadów konwekcyjnych, które po prostu pojawiały będą się w danych regionach najczęściej do końca lipca.
Tymczasem przed nami jeszcze kilka dni spokoju w pogodzie. Do soboty włącznie pogodą w Polsce sterował będzie wyż. W niedzielę z zachodu do kraju zbliżać będzie się niż z systemem frontów atmosferycznych. Jednak jeszcze przez większą część niedzieli nie musimy obawiać się burz, czy silniejszych opadów. Mocno niestabilna zrobi się pogoda w ostatnim tygodniu lipca. Przez Polskę przetaczały będą się liczne burze. Wrócimy do zachodniej cyrkulacji powietrza, dlatego do kraju docierały będą kolejne fronty atmosferyczne. O tym będzie jednak jeszcze czas napisać.