Poniedziałek upływam nam pod znakiem spokojniejszej aury w większości regionów kraju. Niestety, z zachodu nadciąga dość silne załamanie pogody. We wpisie przeanalizujemy dlaczego aura znów stanie się groźna. Sprawdzimy również jak pogorszenie aury wyglądało na zachód od naszego kraju. Zapraszam na dzisiejszą prognozę.
Załamanie pogody w Europie. Czym jest spowodowane ?
Aby dobrze zrozumieć, dlaczego pogoda na zachodzie Europy była w poniedziałek bardzo dynamiczna, rzućmy okiem na mapę synoptyczną.
Widzimy, że cały wschód kontynentu w poniedziałek znajdował się pod wpływem ośrodka wysokiego ciśnienia z centrum nad Republikami Bałtyckimi. Podczas gdy w poniedziałek wyż jeszcze „broni” nasz region przed załamaniem pogody, we wtorek sytuacja zacznie ulegać zmianom. Otóż, w Europie Zachodniej już w poniedziałek nasunął się bardzo aktywny ośrodek niskiego ciśnienia. Niż wraz z systemem frontów atmosferycznych szalał w poniedziałek na zachodzie kontynentu. O tym napiszę za moment. Teraz zobaczmy, jak wyglądają prognozy dla przesuwania się strefy frontowej, a wraz z nią strefy ulew i burz.
Widzimy, że w nocy z poniedziałku na wtorek strefa opadów i burz znajdowała się już nad Niemcami. Zobaczmy zatem jak załamanie pogody wyglądało w poniedziałek na zachód od naszego kraju.
Załamanie pogody na zachodzie Europy. Silne burze i ulewy
Niż wraz z frontem atmosferycznym przyniósł bardzo groźne zjawiska, przede wszystkim na terenie Francji oraz zachodnich i południowych Niemiec. Niech wyznacznikiem dynamiki w pogodzie będzie fakt, że w przeciągu ostatniej doby (właściwie to od 14 w poniedziałek do teraz) padło na omawianym terenie ponad 110 tysięcy wyładowań doziemnych. Sprawdzaj najnowsze prognozy pogody na stronie głównej portalu
Największym zagrożeniem były silne superkomórki, które niosły ze sobą opady dużego gradu, a także niszczący wiatr. Burze przynosiły również nawalne opady deszczu. Szczęśliwie nie ma doniesień o tornadach i dużych zniszczeniach. Strażacy we Francji i w Niemczech interweniowali najczęściej do podtopień i połamanych drzew.

Burze i ulewy jakie przechodziły w poniedziałek i w nocy z poniedziałku na wtorek przez zachód Europy przyniosły całkiem spore sumy opadowe. Powyżej mapa na której widzimy, że w wielu regionach Europy Zachodniej spadło nawet 60-90 litrów wody na metr kwadratowy. I tak doszliśmy do prognoz dla naszego kraju, które na ten moment wyglądają naprawdę groźnie. We wtorek, wspomniany niż, który przynosił opisywane załamanie pogody na zachodzie, dotrze do Polski. Wraz z niżem nad krajem przemieszczać będzie się system frontów atmosferycznych.
Wtorek przyniesie groźną pogodę w Polsce
Jako pierwszy, do kraju wkroczy front ciepły powodując napływ gorących, zasobnych w wilgoć mas powietrza praktycznie nad cały kraj.
Aby prognoza ta ukazała się dziś rano, część wpisu przygotować musiałem w nocy. Dlatego też dane tu zawarte nie będą aż tak dokładne, jakie przedstawi dla Was Arek w porannej prognozie konwekcyjnej. Pewnym jednak jest, że we wtorek załamanie pogody wkroczy do Polski. Pierwsze burze występować będą już przed południem na zachodzie kraju. Z każdą kolejną godziną strefa burz uaktywniać będzie się, powoli sunąć z zachodu na wschód Polski. Największym zagrożeniem ze strony burz będą nawalne opady deszczu oraz silny wiatr, który w przypadku utworzenia się bardziej rozległych struktur liniowych przekraczać może prędkość 100 km/h. Na linii zbieżności wiatru, przed frontem tworzyć się będą również izolowane burze superkomórkowe. W przypadku ich występowania spodziewać możemy się również opadów gradu o średnicy ponad 5 cm.
Do wieczora strefa burz powinna dotrzeć na wschód kraju przynosząc załamanie pogody również w tych regionach. To burz zdążyliśmy się już w lipcu przyzwyczaić. Natomiast, czy przejście frontu atmosferycznego zmieni cokolwiek w pogodzie nad Polską i w regionie? Na pewno od środy pogoda uspokoi się. Dostaniemy się pod wpływ wyżu, przez co chmur i opadów będzie mniej. Zanikające opady, raczej już nie burze, możliwe będą w środę rano na wschodzie kraju. Pozostała część środy i czwartek bez opadów z dużą ilością słońca.
Powyżej prognoza temperatury na środę. Widzimy, że w kraju ochłodzi się, ale żeby powiedzieć, że załamanie pogody przyniesie silne ochłodzenie w Polsce ? No nie odważyłbym się na taki zwrot. Upał co prawda ustąpi, jednak w dalszym ciągu mówili będziemy o dniach gorących z wartościami temperatury przekraczającymi 25 stopni. Podczas gdy na zachodzie termometry w środę i czwartek pokazywać będą 25-26 stopni, na wschodzie będzie to 28-29 stopni Celsjusza. Upał w sensie definicji książkowej nieco odpuści, jednak nadal w kraju i regionie będzie bardzo gorąco.