Od kilku dni znajdujemy się pod wpływem ośrodka wysokiego ciśnienia. Wyż zapewnia nam świetną, słoneczną pogodę. Jednak sytuacja ta zacznie się zmieniać. Z zachodu sunie do nas załamanie pogody. W dzisiejszej prognozie sprawdzimy co przyniesie nam pogorszenie aury oraz czy zjawiska pogodowe nad Polską będą groźne. Zapraszam do lektury.
Załamanie pogody w regionie. Czym będzie spowodowane ?
Tradycyjnie, aby sprawdzić z czego wynikały będą dane zjawiska pogodowe, zaproszę Was do mapy synoptycznej kontynentu.
Widzimy, że wyże zapewniające nam świetną pogodę odsuną się na wschód jednocześnie tracąc na sile. Dzięki temu niż, który powstał kilka dni temu na Atlantyku z większą werwą wkroczy do Europy. W niedzielę centrum niżu znajdzie się w rejonie Wysp Owczych. W poniedziałek niż znajdzie się już nad Bałtykiem. Z niżem za zachodu na wschód podąża system frontów atmosferycznych. Przed frontem rozciąga się linia zbieżności wiatru, nazywana również konwergencją wiatru. To właśnie front i zbieżność wiatru są i będą zapalnikiem dla groźnych zjawisk pogodowych towarzyszących załamaniu pogody.
Za frontem atmosferycznym spływa sporo chłodniejsze powietrze z północnego zachodu. Przyniesie to dość duże spadki temperatury na zachodzie kontynentu. W okolicach wtorku, ochłodzi się również w naszym kraju. Jednak o tym za moment. Zostańmy jeszcze na moment w Europie.
Załamanie pogody na zachodzie kontynentu. Silne burze i ulewy
Groźnie w Europie Zachodniej i częściowo w centralnej zrobi się już w niedzielę. Front atmosferyczny rozciągał będzie się na linii zachód Skandynawii, granice Francji i Niemiec, Francję po wschód Hiszpanii. We wszystkich z tych regionów niedziela przyniesie dość silne załamanie pogody. Zacznijmy od północy.
Na zachodzie Skandynawii w niedzielę i w poniedziałek przejdą silne ulewy. Lokalnie spadnie kilkadziesiąt litrów wody na metr kwadratowy w kilkadziesiąt godzin. Burze raczej tu nie wystąpią. Co innego we Francji, w krajach Beneluksu, czy na zachodzie i w centrum Niemiec. Załamanie pogody z pewnością przyniesie tu bardzo gwałtowne zjawiska pogodowe. Możliwe są zarówno superkomórki niosące duży grad i niszczące porywy wiatru, jak i rozległy układ burzowy w formie MCS, który bardzo prawdopodobny jest w godzinach popołudniowych w niedzielę i w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Bardzo trudne warunki pogodowe panowały będą w Alpach. Załamanie pogody przetaczające się przez Europę przyniesie tu potężne ulewy, które lokalnie przynieść mogą nawet 100 litrów wody na metr kwadratowy w kilkadziesiąt godzin. Warunki w górach będą bardzo trudne. W Alpach możliwe są nawet lawiny błotne i powodzie błyskawiczne. Jeśli wybieracie się w ten region, zachowajcie szczególną ostrożność.
Powyżej prognoza sum opawych do przyszłego czwartku. Ten termin wybrałem ze względu na Polskę, jednak do Polski wrócimy za moment. Widzimy, że najwięcej deszczu w Europie spadnie na południowym zachodzie Skandynawii oraz we wspominanych Alpach, gdzie warunki w najbliższym czasie zrobią się naprawdę trudne.
Co front atmosferyczny przyniesie w Polsce ?
W kraju panuje obecnie silny upał. Niedziela przyniesie nam wartości temperatury nawet do 33 stopni powyżej zera. Jednak zgodnie z tym co opisywałem powyżej, z zachodu w nasz region zbliża się front atmosferyczny. Co nam przyniesie? Sprawdźmy prognozy zaczynając od temperatury.
Widzimy, że upał utrzyma się w większości regionów kraju również w poniedziałek. Jednak od zachodu temperatury będą gwałtownie spadać. To efekt przechodzenia z zachodu na wschód strefy frontu atmosferycznego. Za frontem do Polski spływać będzie chłodniejsze powietrze. Temperatury od wtorku spadną. Nie wszędzie, ponieważ na krańcach wschodnich nadal będzie gorąco. Jednak w centrum i na zachodzie kraju w przyszłym tygodniu zdarzały będą się dni, podczas których temperatury nie wzrosną powyżej 20 stopni Celsjusza. Upał prawdopodobnie wróci do nas dopiero z początkiem sierpnia.
Wiemy już jak front i załamanie pogody wpłyną na temperatury w Polsce. Zobaczmy teraz czego spodziewać się w pogodzie w kraju podczas przechodzenia frontu przez nasz kraj.
Deszczowy przyszły tydzień w Polsce ?
Burze pojawią się w Polsce w poniedziałek. Oczywiście związane będzie to z wkroczeniem do Polski strefy frontu atmosferycznego. Przed frontem przemieszczać będzie się strefa zbieżności wiatru. Przed frontem zalegać będzie gorące, zasobne w wilgoć powietrze pochodzenia zwrotnikowego. Burze zatem będą miały doskonałe warunki zarówno pod kątem inicjacji (front, zbieżność), jak i paliwa do dalszego rozwoju (wysoki CAPE, wilgotność). W poniedziałek w pierwszej kolejności burzowo zrobi się na zachodzie Polski. W kolejnych godzinach załamanie pogody będzie kroczyło z zachodu na wschód. Burze, lokalnie nadal bardzo silne dotrą na wschód Polski w godzinach wieczornych w poniedziałek.
Bardzo burzowo na wschodzie kraju będzie również we wtorek. Nie chcę na tym etapie rozstrzygać gdzie dokładnie i kiedy pojawią się burze za kilkadziesiąt godzin w Polsce. Jeszcze o tym napiszemy w prognozach dniowych lub konwekcyjnych. Ne tę chwilę bardzo źle (lub właśnie dobrze) wyglądają prognoz opadów na przyszły tydzień. Deszcz, przelotnie padał w środę praktycznie w całym kraju. Jeśli prognozy sprawdzą się, to w czwartek zawita do nas płytki ośrodek niskiego ciśnienia przynosząc opady deszczu, a nawet lokalne ulewy. Oczywiście opady mocno poprawiłyby sytuację hydrologiczną w kraju. Mniej z takiego stanu rzeczy z pewnością zadowoleni byliby turyści, którzy spędzają wakacje w kraju. Tak, czy inaczej, przed nami załamanie pogody. Nadchodzący tydzień będzie znacznie różnił się od tego, który się dziś kończy. Słońca będzie mniej, temperatury poszybują w dół, a w kraju będzie więcej opadów.