Pierwsze dni 2019 roku przywitały nas spływem arktycznego powietrza z północy kontynentu europejskiego, jakie napłynęło do nas pomiędzy silnym układem wysokiego ciśnienia ulokowanym nad Wyspami Brytyjskimi a rozległym i głębokim niżem, który znad Skandynawii przemieścił się w rejon państw bałtyckich. Do Polski szerokim strumieniem wlała się masa z dalekiej północy.

Zanotowane w ciągu ostatnich 48 godzin najsilniejsze porywy wiatru na stacjach IMGW-PIB

Porywy wiatru za ostatnie 48 h.



Trajektoria wsteczna mas powietrza dla miasta Warszawa na dzień 2.01.2019 r. godzina 18 UTC

Dalej w środkowej troposferze (poziom 500 hPa) sytuacja jest bardziej stabilna. Klin wyżu znad Azorów sięga przez Wyspy Brytyjskie do Islandii, a okalające go zatoki, jedna w rejonie Grenlandii, druga rozciągająca się od północnych skrajów Skandynawii, po basen śródziemnomorski tworzą klasyczny układ omega. Tworzy on blokadę strefowej cyrkulacji zachodniej, sprowadzając przez wiele dni chłodne masy powietrza z kierunków północnych do naszej części Starego Kontynentu.

Taki rozkład ciśnienia może utrzymywać się przez wiele dni, w tym też czasie należy oczekiwać podobnej sytuacji pogodowej – znacznym zachmurzeniem, z lokalnymi przejaśnieniami, opadami śniegu i deszczu ze śniegiem i wahaniami temperatury w okolicach 0℃, w dzień dodatniej, w nocy ujemnej – informuje synoptyk ICM Ryszard Klejnowski.

Topografia baryczna dla poziomu 500 hPa, model GFS. Widoczny klin wyżu w polu geopotencjału rozciągający się od Azorów aż Islandię. My jesteśmy po jego wschodniej stronie, spływa do nas dlatego powietrze arktyczne morskie z dalekiej północy. Obecna jest nad nami górna zatoka niżowa wypełniona arktycznym chłodem, wyrażona na poniższej mapie w charakterystyczny sposób – czyli mocno obniżone pole geopotencjału i niską temperaturą powietrza m.in w dolnych i środkowych warstwach troposfery. Na poniższej rycinie widoczne są wartości prognozowane przez model na 5,5 km n.p.g.


Na północy Polski za sprawą silnego północnego wiatru zaobserwowano cofkę.


W tym samym czasie na południu Polski


Prognoza sezonowa modelu CFS wskazuje, że czeka nas bardzo ciepły styczeń. Jednak pierwsza dekada nowego miesiąca najprawdopodobniej zapisze się w całym kraju poniżej normy. W kolejnych tygodniach może nadejść ocieplenie, chociaż do połowy miesiąca model GFS-ensemble wskazuje na utrzymywanie się temperatury poniżej normy wieloletniej.

Model GFS-ensemble, na okres 16 dni dla Lublina, Warszawy i Gdańska na 2 m n.p.g. Naturalne jest, że wraz z długością prognozy wzrasta rozbieżność wiązek.


Lublin
Kraków 

Zatem prognoza sezonowa modelu CFS wskazująca na bardzo ciepły styczeń może się nie sprawdzić.

W ostatniej dekadzie grudnia rozpoczęło się zjawisko
Nagłego Ocieplenia Stratosferycznego, może mieć wpływ na zimę w styczniu

Na wysokości odpowiadającej 10 hPa temperatura z -80 wzrosła do niemal +15*C. Wskutek tego wydarzenia dojdzie do zmiany kierunku przypływu powietrza i wypchnięcia wiru stratosferycznego na południe.

Na pokłosie ocieplenia stratosferycznego przyjdzie nam poczekać przynajmniej do 20 stycznia. Zjawisko te musi zejść do niższych warstw troposfery,  aby mogło mieć wpływ na pogodę. Następnie musi dojść do zmiany kierunku napływu mas powietrza, zwłaszcza w niższych warstwach troposfery.

Zdarzały się sytuacje, gdzie w stratosferze dochodziło do nagłych ociepleń, ale nie przekładało się to na pogodę przy ziemi, bo zjawisko zwyczajnie nie schodziło do troposfery zanikając w stratosferze.

Archiwalna prognoza z 1 stycznia 2019 r.


Arkadiusz Wójtowicz

Skomentuj

Kochamy pogodę i wszystko co z pogodą jest związane. Burze, upały, czy prognozy pogody.