Ledwo co Polska wydostała się spod wpływu jednego niżu, przyjdzie nam stawić czoła kolejnej porcji dynamicznej pogody. Kolejne załamanie pogody nad Polską związane będzie z frontem atmosferycznym, który dotrze do nas z zachodu. Front wkroczy nad rozgrzane, zasobne w wilgoć masy powietrza zwrotnikowego. To sprawi, że towarzyszące mu zjawiska pogodowe będą dynamiczne i groźne. W dzisiejszej prognozie pogody przybliżę powody i przebieg załamania pogody, jakie przed nami. Zapraszam do lektury.
Silne załamanie pogody nadciąga do Polski. Czym będzie spowodowane?
Tak jak wspominałem, weekend upływał będzie nam pod znakiem odsuwającego się na wschód niżu barycznego. W sobotę przed południem na wschodzie lało jak z cebra (pamiętacie jeszcze takie określenie?). Po południu pojawiły się burze. W niedzielę będzie wyglądało to już o wiele lepiej, ponieważ opady na wschodzie będą zanikać i odsuwać się na wschód. Jednak kolejne załamanie pogody będzie dość szybko zbliżać się do Polski.
Z zachodu już w weekend zbliżał się niż barycznych wraz z systemem frontów atmosferycznych. Jednak jeszcze w weekend front nie dotarł do Polski. Docierać jednak zaczęło gorące powietrze zwrotnikowe, które napływa z południa przed niżem barycznym. Napływ gorących mas powietrza i silny wzrost temperatury nie pozostaje bez znaczenia, ponieważ gorące, zasobne w wilgoć masy powietrza będą niejako paliwem dla silnych zjawisk pogodowych, które towarzyszyć będą przechodzeniu frontu atmosferycznego przez Polskę na początku nowego tygodnia.
Powyżej mapa rozkładu mas powietrza nad Europą w poniedziałek 21 lipca. Widzimy, jak przed niżem, z południa na północ zaciągane są gorące, zwrotnikowe masy powietrza. Jęzor afrykańskiego ciepła sięgnie w poniedziałek do Polski przynosząc upał i bardzo wysokiego temperatury. Zwrotnikowe masy powietrza zasobne będą dodatkowo w wilgoć co również będzie dawało „pożywkę” burzom rozwijającym się na froncie atmosferycznym.
Załamanie pogody w Polsce. Gdzie i kiedy pogoda stanie się niebezpieczna?
Wiemy już ,dlaczego załamanie pogody nadciągnie do Polski na początku przyszłego tygodnia. Sprawdźmy teraz jaki dokładnie będzie jego przebieg. Poniżej animacja prognoz opadów i zchmurzenia dla naszego kraju na najbliższe kilkadziesiąt godzin.
Widzimy, że w niedzielę strefa opadów, która zalegała nad Polską Wschodnią odsuwać będzie się na wschód. Opady będą zanikać, a słońce pojawi się w znacznie większej części Polski niż w sobotę. Niedziela będzie ładnym, słonecznym dniem w większości regionów kraju. Podobnie jak pierwsza część poniedziałku. Jednak w godzinach popołudniowych w poniedziałek do Polski nasuwać będzie się strefa frontu atmosferycznego. Warunki termiczne będą wyśmienite do tworzenia się silnych burz (wysokie temperatury i wilgotność). Jest bardzo prawdopodobne, że załamanie pogody dotrze do Polski w postaci dobrze już rozwiniętych komórek burzowych znad naszej zachodniej granicy. Całkiem prawdopodobnym jest, że do Polski znad Niemiec wkroczy układ MCS.
Na chwilę obecną załamanie pogody w poniedziałek po południu wygląda naprawdę groźnie. Prawdopodobnym jest, że na zachód Polski wkroczy cała linia burz. Największym zagrożeniem będzie wiatr ponad 100 km/h, nawalne opady deszczu i gradobicia. Z powodu wysokich temperatur również w wyższych partiach troposfery burze niosły będą dużo wyładowań atmosferycznych.
W nocy z poniedziałku na wtorek strefa załamania pogody i burz dość szybko przemieszczać będzie się na wschód. Burze występować będą również w pasie centralnym kraju. Nie do końca jeszcze jasna jest sytuacja dla Polski Wschodniej. Na chwilę obecną wszystko wskazuje na to, że front dotrze tu we wtorek w godzinach porannych. Przyniesie on burze i opady deszczu, jednak w związku z porą doby nie powinny to być zjawiska tak silne jak na zachodzie kraju. We wtorek nowe burze powstaną już poza naszymi wschodnimi granicami.
Jaka pogoda w ostatniej dekadzie miesiąca?
Powyżej prognoza opadów na wtorek. Widzimy, że główna strefa burz rozwijała będzie się już nad Ukrainą i Białorusią. To wciąż jeszcze są prognozy na kilkadziesiąt godzin do przodu. Wystarczy, że front nieco zafaluje tracąc na prędkości we wtorek przed południem i załamanie pogody będzie również silne na wschodzie we wtorkowy dzień. Będę z pewnością dawał znać jak wygląda to na kolejnych, aktualizowanych prognozach.
Po przejściu aktywnego frontu atmosferycznego dostaniemy się pod wpływ wyżu. Pogoda we wtorek i w środę uspokoi się. Jednak nie potrwa to długo, ponieważ w czwartek przez Polskę przetoczy się kolejne załamanie pogody. W nasz region dotrze kolejny ośrodek niskiego ciśnienia i wraz z frontem atmosferycznym przyniesie kolejne załamanie pogody, silne burze i ulewy.
Ponownie, na chwilę obecny najsilniejsze zjawiska pogodowe widzą na zachodzie kraju. Jednak sytuacja jest dynamiczna, jak to z niżami południowymi i zachodnimi bywa. Modele pogodowe prognozują nam dynamiczną, zachodnią cyrkulację powietrza do końca lipca. Oznacza to, że okresy lepszej, stabilnej aury przerywane będą przez kolejne załamania pogody związane z niżami barycznymi z zachodu. To zbyt odległe terminy, bym w tej prognozie opisywał kiedy co do dnia występować będą burze na okres prawie tydzień naprzód. Na ten moment wiedzy, że burze, opady i dynamiczna pogoda będą towarzyszyć nam do końca miesiąca. Sprawdź również prognozę pogody na cały sierpień 2025.