Od kilki dni nad Wyspami Brytyjskim rozbudowuje się ośrodek wysokiego ciśnienia. W dniu wczorajszym jego zatoka zaczęła rozbudowywać się w głąb Europy Centralnej, by przez Zatokę Biskajską, Francję i Niemcy wpłynąć na pogodę również w Polsce.
Wyż EKART, bo o nim mowa spowoduje, że w dniu dzisiejszym w Polsce ciśnienie atmosferyczne wzrośnie do ponad 1040 hPa. Przy zachodniej granicy kraju wartość ciśnienia może dojść nawet do 1050 hPa. Rekord ciśnienia atmosferycznego w Polsce będzie blisko, ale nie zostanie pobity. Przypomnijmy, najwyższą wartość ciśnienia atmosferycznego zanotowano w 1997 roku. 12 grudnia w Suwałkach barometry wskazały 1054 hPa. To najwyższa wartość ciśnienia w powojennej Polsce.
Tak wysokie ciśnienie atmosferyczne może negatywnie wpływać na nasze samopoczucie. Nie wykluczone są bóle głowy. Osoby wrażliwe na skoki baryczne mogą narzekać również na brak koncentracji oraz problemy z nadpobudliwością.
Poczynając od dzisiejszej nocy klin wyżowy odsuwał się będzie na południu (jednocześnie wciąż rozciągając się na wschód). We wtorek ciśnienie w Polsce będzie gwałtownie spadać, co również negatywnie wpłynie na nasze samopoczucie.
Najwięcej komentarzy tutaj pisze jakiś „Trackback”. Zaraz po nim ja. Praktycznie tylko ta dwójka tylko jest aktywna w komentarzach.
Wracając jednak do pogody… Niepotrzebne wahania ciśnienia. Śnieg by spadł jak podczas normalnej zimy, to nie.
Mało tego! Raz w nocy jest zimno na poziomie kilku stopni poniżej zera (cieszyć się, że w ogóle, czy martwić, że tylko tyle?), innym razem w dzień jest ciepło, że muchy i biedronki latają. W środku zimy! Muchy! I biedronki!
Jeszcze dekadę temu, wszystko było normalne. Teraz niestety nie jest. I już raczej nie będzie.
Ale o czym czytamy? W Afganistanie śniegu po uszy! Film „Geostorm” przychodzi na myśl. Tam taka jedna scena była.