Pogoda. Spadnie deszcz, przejdą burze z gradem przez Polskę

Mamy poważny niedobór wody w naszym kraju, ale wiele wskazuje, że opady, które wystąpią w najbliższych dniach nie rozwiążą problemu suszy. Na rzekach obserwuje się występowanie tzw. niżówki hydrologicznej, występuje duży niedobór wody w warstwie glebowej, co świadczy o występowaniu suszy rolniczej. W kolejnych miesiącach problemy może mieć również polska energetyka, a to z powodu utrzymującej i pogłębiającej się suszy.

Wiosna po wyjątkowo ciepłej i niestety bezśnieżnej zimie nie przynosi istotnej poprawy pod kątem opadów. Dodatkowo nocami w wielu miejscach występowały przymrozki i to nie tylko przygruntowe, ale również na wysokości 2 metrów. Punktowo mogą one występować do końca kwietnia, a niczym nadzwyczajnym nie będzie, gdy pojawią się one jeszcze w maju.

W piątek przez Polskę z północnego-zachodu na południowy-wschód przemieszczać ma się front chłodny. Opady deszczu pochodzenia konwekcyjnego, jak i też słabe burze są prognozowane na Pomorzu, Warmii oraz Mazurach i Podlasiu. Nie ominą one również Kujaw i Podlasia. Prawdopodobnie Wieczorem oraz w nocy punktowo deszcz popada na Mazowszu, Ziemi Łódzkiej i Lubelszczyzny oraz na południu kraju.

Sytuacja synoptyczna na dzień 24.04.2020, 12 UTC

Pomiędzy modelami pogodowymi występują wyraźne rozbieżności co do obszaru i natężenia prognozowanych opadów w piątek. Model GFS prognozuje opady jutro na północy, w centrum, na zachodzie oraz wschodzie kraju. Model UMPL ogranicza głównie obszar opadów do północnej i północno-wschodniej części Polski. Na szczęście opady deszczu prawdopodobnie nie ominą Biebrzańskiego Parku Narodowego, co może pomóc w walce z pożarem.

Prognoza opadów modelu GFS na piątek i na noc z piątku na sobotę

Natężenie opadów ma być jednak marginalne, co ukazuje rycina poniżej.

Pogoda. Większa dynamika w pogodzie pojutrze

W pierwszy dzień weekendu opady wystąpią m.in na zachodzie, w centrum i wschodzie. Na Mazowszu i Lubelszczyźnie niewykluczone są burze, nawet z gradem i silnym wiatrem. Zjawiska burzowe mogą rozwijać się już od pierwszej części dnia.

Wątpliwe jest jednak, aby po opadach i lokalnych burzach załagodzona została susza. Po bezśnieżnej zimie nie uzupełnione zostały zasoby wody w glebie. Wegetacja w tym roku rozpoczęła się kilka tygodni wcześniej, ale dla rolnictwa i sadownictwa groźne okazały się także przymrozki, które występowały nocami i w godzinach porannych w marcu i kwietniu.

Taki splot wydarzeń może negatywnie przełożyć się na ceny żywności w kolejnych miesiącach m.in z powodu przymrozków, panującej suszy i światowej pandemii koronawirusa.

Jest jednak duża szansa, że na przełomie kwietnia i maja popada nieco więcej, gdyż uaktywni się blokowana od dłuższego czasu cyrkulacja strefowa. Opadów i burz prawdopodobnie nie zabraknie również w pierwszej dekadzie nowego miesiąca. Niestety w półroczu ciepłym dominują opady konwekcyjne o dość punktowym zasięgu, co z pewnością nie rozwiąże problemu suszy. Dodatkowo w piątym miesiącu roku Słońce znajduje się zdecydowanie wyżej, operuje dłużej, co sprzyja szybkiemu parowaniu po wystąpieniu opadów.

W pewnym stopniu załagodzenie suszy mogłyby przynieść wielodniowe opady wielkoskalowe związane z niżami znad Morza Śródziemnego, lecz na ten moment modele sygnalizują, że w pierwszej dekadzie maja opady będą głównie pochodzenia burzowego.

Aktualna temperatura w Polsce

Położenie opadów i burz tutaj