Okres przed weekendem przynosił nam dynamiczną pogodę w kraju. Pogoda przynosiła burze i nawałnice. Lokalnie zjawiska pogodowe mogły być naprawdę silne, jednak nie było to do tej pory załamanie pogody, które jakoś globalnie mogło wpłynąć na aurę w naszym kraju. Dziś, w niedzielę 7 czerwca będzie inaczej, ponieważ po dzisiejszym dniu w części kraju zrobi się chłodniej. W dzisiejszej prognozie sprawdzimy, gdzie pogoda będzie najgroźniejsza oraz na jak długo przejście dzisiejszego niżu będzie miało wpływ na aurę w naszym kraju.
Załamanie pogody w Polsce. Sytuacja synoptyczna
Zacznijmy od sprawdzenia sytuacji synoptycznej w niedzielę nad Polską. Sprawdzimy, co będzie przyczyną, że załamanie pogody przetoczy się przez część kraju. Poniżej mapa z sytuacją synoptyczną na niedzielę 7 czerwca.

Cała północ Europy znajduje się pod wpływem ośrodków niskiego ciśnienia. Z niżami tymi związane są fronty atmosferyczne. Jeden z takich frontów przemieszczał będzie się w niedzielę nad naszym krajem. Dodatkowo, na froncie rozwinie się płytki ośrodek niżowy co jeszcze bardziej zdynamizuje załamanie pogody jakie przetaczało będzie się nad częścią regionów naszego kraju. Pogorszenie aury pozostanie z nami również na kolejne dni. W połowie tygodnia nad regionem przetaczał będzie się kolejny ośrodek niskiego ciśnienia wraz z frontem atmosferycznym.

Powyżej mapa synoptyczna na wtorek 9 czerwca. Widać tu doskonale jak od Skandynawii przez Polskę po północ Włoch rozciąga się strefa frontu atmosferycznego. Na froncie tym dojdzie do rozwoju kolejnych groźnych zjawisk pogodowych. Nad Polską przetoczą się burze i nawałnice. Spójrzmy na szczegóły.
Załamanie pogody nad Polską. Gdzie pogoda stanie się groźna
Wiemy już, że nad krajem w najbliższym czasie przetoczą się dwa dynamiczne fronty atmosferyczne. Sprawdźmy teraz jak ta sytuacja synoptyczna przełoży się faktycznie na zjawiska pogodowe nad Polską. Gdzie i kiedy pogoda w kraju stanie się groźna.
W niedzielę, już od godzin porannych strefa zachmurzenia i coraz bardziej intensywnych opadów deszczu wkroczy na zachód kraju. Z biegiem dnia opady pojawiać zaczną się również w centrum i na północy kraju. Od wczesnego popołudnia w północnej połowie kraju zaczną rozwijać się burze. Lokalnie zjawiska burzowe w północnej połowie Polski mogą być całkiem dynamiczne i groźne. Największym zagrożeniem z niedzielnych burz będą opady gradu do 3 cm oraz bardzo intensywne opady deszczu. W poniedziałek opady deszczu pojawiać będą się na wschodzie i północnym wschodzie kraju, jednak z pewnością nie będzie to załamanie pogody, a raczej zanikające opady po przejściu frontu atmosferycznego.
Pogoda w Polsce znów zacznie robić się groźna we wtorek. Wtedy to z zachodu dotrze do nas kolejny front atmosferyczny. We wtorek burze i intensywne opady deszczu pojawiać będą się na zachodzie i w centrum kraju. Jednak silniejsze załamanie pogody pojawi się nad Polską w środę, kiedy to front zacznie falować nad Polską Wschodnią. Tego dnia nawałnice we wschodniej połowie kraju mogą być naprawdę silne. W środę po południu na froncie dojdzie do wykształcenia się ośrodka niżowego. Niż ten szalał będzie nad wschodem Polski jeszcze w czwartek.

Obecnie prognozy opadów na czwartek wyglądają naprawdę groźnie. We wschodniej połowie kraju występować będą ulewy. Lokalnie bardzo intensywne. Na chwilę obecną prognozy widzą najsilniejsze załamanie pogody tuż za naszą wschodnią granicą w czwartek. Jednak do tego czasu zostało jeszcze kilka dni. Wrócimy z informacjami bliżej czwartku.
Ochłodzenie w Polsce. Prognoza temperatury na najbliższe dni
Załamanie pogody nad Polską to nie tylko groźna pogoda, burze i intensywne opady deszczu. Wraz z przechodzeniem nad Polską kolejnych frontów atmosferycznych, temperatury będą spadały. Pierwsze ochłodzenie czeka nas już w niedzielę. Podczas gdy na południu i na wschodzie termometry pokazywać będą nawet 25 stopni Celsjusza. Na północy i północnym zachodzie temperatury spadną nawet o kilkanaście stopni Celsjusza. Nie będzie to jednak ochłodzenie długotrwałe. W poniedziałek w całym kraju ponownie ponad 20 stopni Celsjusza. We wtorek we wschodniej połowie kraju zrobi się gorąco. Nie na długo, ponieważ z zachodu wkroczy do nas kolejne załamanie pogody i ochłodzenie.

Po przejściu tego frontu w kraju ochłodzi się na nieco dłużej. Nieco chłodniej w środę, kiedy to temperatury tylko lokalnie przekroczą 20 stopni Celsjusza. Jesienny chłód czeka nas w czwartek, kiedy to w większości regionów kraju temperatury nie wzrosną nawet w okolice 15 stopni. Do tego temperatury odczuwalne obniżać będzie wilgoć plus wiatr. Dobre wiadomości są takie, że w przyszły weekend w kraju znów zrobi się cieplej. Temperatury wrócą do letnich wartości. Lokalnie, zwłaszcza na zachodzie będzie to znów nawet ponad 25 stopni Celsjusza. Przeczytaj również: Upał stanie się nieznośny. Ponad 50 stopni w czerwcu

