24 lipca 2021

Fani Pogody

Prognozy pogody. Dzienne i długoterminowe

Pogoda. -36°C napłynęło na wysokość izobaryczną 500 hPa nad Polskę. Wystąpiły burze, opady śniegu pochodzenia konwekcyjnego

Wiele osób zadało nam wczoraj pytanie, czy faktycznie do Polski napłynęła tak zimna masa powietrza. Sprawdziliśmy, czy wyliczenia modeli numerycznych pokryły się z rzeczywistością.

Absolutnie we wczorajszym wpisie nie mieliśmy na myśli wysokości 2 metrów nad poziomem gruntu. Tylko 5500 metrów nad poziomem gruntu. Jest to inaczej wysokość izobaryczna 500 hPa, czyli środkowa troposfera. Modele prognozowały, że w tylnej części niżu napłynie zimna masa pochodzenia arktycznego, morskiego, szczególnie do wyższych warstw troposfery.

Poniżej archiwalna prognoza modelu GFS ukazująca adwekcje chłodu w drugiej części dnia w poniedziałek z północy na wysokości izobarycznej 500 hPa, czyli 5500 metrów nad poziomem gruntu.

Pogoda. Sprawdźmy zatem, czy faktycznie nad Polską było -36 stopni na wysokości izobarycznej 500 hPa?

Do potwierdzenia tych informacji użyjemy danych z dwóch stacji aerologicznych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. IMGW wykonuje pomiary aerologiczne zazwyczaj 2 razy na dobę z 3 miejsc w Polsce. Do tego celu używa cyfrowe radiosondy Vasiala produkcji fińskiej.

Stacje aerologiczne mieszczą się w Legionowie k. Warszawy, ale także w Łebie i Wrocławiu. W skrajnych sytuacjach, w sezonie burzowym, gdy prognozowane są niebezpieczne burze, IMGW może wykonać dodatkowe pomiary aerologiczne o godzinie 6 UTC.

Sondaż aerologiczny wykonany 2 grudnia 2019, 12 UTC w Legionowie k. Warszawy. Diagram Skew-T. Widoczna m.in adwekcja chłodu w środkowej troposferze

Sounding Decoder 2014

Tabele prezentujące wybrane parametry uzyskane w czasie sondowania atmosfery od wysokości 96 metrów do 6944 metrów

Sounding Decoder 2014

Na niebiesko zaznaczono wysokość 500 hPa, czyli 5500 metrów nad poziomem gruntu, natomiast na czerwono temperaturę zanotowaną w czasie pomiaru w środkowej troposferze.

Jak widać temperatura na wysokości 500 hPa, czyli 5500 metrów nad poziomem gruntu spadła do -33,5°C. Przy ziemi w czasie pomiaru w Legionowie było w tym czasie 2 stopnie.

Duża różnica temperatury pomiędzy dolną a środkową troposferą spowodowała rozwój chmur Cumulonimbus w poniedziałek z przelotnymi opadami deszczu ze śniegu, śniegu. Zwłaszcza na północy i punktowo na zachodzie zanotowano burze adwekcyjne.

Mapa wyładowań atmosferycznych w dniu 2.12.2019 na obszarze Polski

Kolejnym miejscem, gdzie sprawdzimy, czy temperatura spadła do obiecanych -36 stopni będzie Łeba.

Sondaż aerologiczny wykonany został 2 grudnia 2019 o godzinie 12 UTC. Diagram Skew-T prezentuje się tak.

W porównaniu do sondażu z Legionowa k. Warszawy widać, że krzywe temperatury punktu rosy i powietrza są ze sobą mocno zbliżone. Sprzyjało to rozwojowi zachmurzenia konwekcyjnego z przelotnymi opadami, a nawet burzami na północy Polski, mając na uwadze wilgotny profil troposfery i duży ponad 30 stopniowy gradient temperatury pomiędzy dolną a środkową troposferą. Silna adwekcja chłodu jest widoczna zwłaszcza w okolicach 4500-6500 metrów.

Sounding Decoder 2014

Tabele prezentujące wybrane dane z pomiaru aerologicznego od wysokości 6 metrów do 6830 metrów.

Na czerwono zaznaczono wysokość i temperaturę na 500 hPa, czyli 5500 metrów nad poziomem gruntu. Jak widać spadła ona do -36,7°C. Spowodowane było to adwekcją chłodu głównie w środkowych warstwach troposfery.

Strumień mocno wychłodzonego powietrza zaznaczał się tylko przez kilkanaście godzin w środkowej troposferze. We wtorek na tej wysokości będzie już znacznie cieplej, co obrazują ryciny poniżej.