Fani Pogody

Pogoda w Polsce i na Świecie. Prognoza pogody codzienna i długoterminowa

Dramatycznie silny upał. Niszczące temperatury do 50 stopni

Upał jest tam nie do zniesienia. Morderca fala upałów ponad 50 stopni

Podczas gdy w naszym regionie pogoda dała nam odsapnąć, tak są na Świecie miejsca, gdzie upał nieustannie jest morderczy. Słupki rtęci przekraczają 50 stopni, a przebywanie na otwartym słońcu grozi nawet śmiercią. Mowa o południowych krańcach Półwyspu Arabskiego, gdzie obecnie trwa mordercza fala upałów.

Upał jest tam nie do zniesienia

Poniżej grafika obrazująca temperatury maksymalne za ostatnią dobę dla Arabii Saudyjskiej. Aby wyobrazić sobie jak silny jest to upał, przypomnijmy sobie ubiegły tydzień w Polsce, kiedy to było do 36 stopni Celsjusza. Temperatury wydawały nam się nie do zniesienia. Tymczasem podczas ostatniej doby w Arabii było 10 stopni więcej, a zanotowane temperatury przekroczyły 46 stopni.

Upał w Arabii Saudyjskiej przekracza 46 stopni Celsjusza

Co ciekawe, w prognozach na kolejne dni temperatury mają być jeszcze wyższe. Prognozowany upał sięgać ma na południu Półwyspu Arabskiego nawet 50 stopni Celsjusza. Najgorzej wyglądają prognozy temperatury dla położonych na południu Półwyspu Omanu i Jemenu. Tutaj upał przekraczać będzie 50 stopni. Równie gorąco w najbliższych dniach będzie na południu Arabii Saudyjskiej. Czy gorące masy powietrza powrócą do Europy? Sprawdźmy.

Upał na południu Europy znów coraz silniejszy

Ochłodziło się w Europie Centralnej. Nie jest to silne ochłodzenie, gdyż upał lokalnie pojawi się w Polsce nawet dziś. Jednak nie jest to już tak silny żar, jaki lał się z nieba przez ostatnie dni. Tymczasem nadal bardzo gorąco jest na południu Europy. I nie piszę tego w kategorii sensacji, gdyż mamy pełnię lata. Faktem jednak jest, że temperatury w pasie od Hiszpanii, przez Włochy, po Grecję i Bałkany sięgają 42 stopni Celsjusza. (jako jedni z pierwszych ostrzegliśmy Festival Open’er przed bow echo)

Silny upał ponad 40 stopni panuje na południu kontynentu

Obecnie najcieplejszym regionem Europy jest obszar obejmujący Włochy, Grecję i Bałkany. Tutaj słupki rtęci praktycznie co dzień przekraczają 40 stopni Celsjusza. Najgoręcej jest obecnie na Sycylii i Sardynii. Tutaj notowane są temperatury rzędu 41 stopni, a to już blisko historycznych rekordów temperatury Włoch. Spójrzmy, jak w najbliższych dniach wyglądał będzie rozkład temperatur nad kontynentem.

Pierwsze co rzuca mi się w oczy, to to, że upał coraz śmielej powróci w nasz region. Trzydziestki na termometrach pojawią się już dziś na południu kraju. Jutro gorąco będzie na jeszcze większym obszarze Polski. W kolejnych dniach bardzo silny upał zapanuje na Ukrainie. Lokalnie temperatura u naszych wschodnich sąsiadów przekraczała będzie 35 stopni Celsjusza. W środę podczas nadchodzącego tygodnia koszmarny upał zapanuje na południowym wschodzie Europy. Żar poleje się z nieba choćby na terenach objętych wojną. Mam nadzieję, że potężny upał da się mocno we znaki najeźdźcom, którzy wciąż okupują Ukrainę. (wiem, że strona o pogodzie to nie miejsce na takie wyskoki, jednak z obrzydzeniem patrzę na to co człowiek może wyrządzić drugiemu pod pretekstem zwykłego rozkazu).

Wróćmy jednak do pogody, by sprawdzić jak wyglądały będą temperatury nad Polską w najbliższych dniach.

Jakie temperatury w Polsce w najbliższym tygodniu?

Czy upał pozostanie z nami na dłużej? Czy znów zrobi się tak gorąco jak w ostatnich dniach? A może wręcz odwrotnie, lipiec okaże się chłodniejszy niż norma wieloletnia? (sprawdź prognozę długoterminową na lipiec). Dziś (niedziela) i jutro (poniedziałek) upał w Polsce jest niemal pewny.

Upał w Polsce wystąpi już w poniedziałek

Kolejne dni w pogodzie nad Polską nie będą już jednak tak gorące. Oczywiście temperatury przekraczać będą 20, lokalnie nawet 25 stopni (w centrum). Jednak upał we wtorek, środę czy czwartek w Polsce już nie wystąpi. Wiele wskazuje na to, że podobne temperatury czekają nas w przyszły weekend. W kraju będzie ciepło, lokalnie możliwe są dni gorące. Jednak upał prawdopodobnie nie wystąpi.

Autor wpisu:

Michał Kołodziejczyk