Fani Pogody

Pogoda w Polsce i na Świecie. Prognoza pogody codzienna i długoterminowa

Atak zimy i śnieżyca 18-19 kwietnia w części Polski?

Atak zimy 18-19 kwietnia możliwy w Polsce

Nieznośna jest w tym roku zima. Nie poddaje się prawom natury. Najnowsze wyliczenia modeli pokazują niesamowite obrazki. W części Polski możliwy jest jeszcze atak zimy i krótkotrwała śnieżyca. We wpisie sprawdzimy kiedy przyjść może załamanie pogody i czy śnieg, o ile spadnie będzie w stanie utrzymać się na dłużej tworząc pokrywę śnieżną.

Możliwy atak zimy? Jakie będą jego przyczyny?

To wydaje się nieprawdopodobne na koniec drugiej dekady kwietnia. Jednak kolejne modele jasno pokazują, że możliwy jest atak zimy w Polsce Wschodniej w nocy z poniedziałku na wtorek oraz we wtorkowy poranek. Jednak zanim o konkretach, spójrzmy na przyczynę załamania pogody.

Atak zimy przyniesiony przez niż ukraiński

Już w poniedziałek nad zachodnią Ukrainą powstawał będzie płytki ośrodek niżowy. W poniedziałek pod wieczór i w nocy jego centrum znajdzie się nad wschodnią Polską. Niż ten zaciągnie na wschód kraju chłodne masy powietrza. Dodatkowo w obrębie jego oddziaływania pojawi się strefa intensywnych opadów. Jeśli temperatura pozwoli i będą to opady śniegu, to mieszkańców wschodu czekać może całkiem solidny atak zimy. Niż ten, jak widać na powyższej mapie przyniesie całkiem aktywne burze we wschodniej Ukrainie, czy krajach basenu Morza Czarnego.

Upał w Europie coraz bliżej? Kiedy w końcu zrobi się naprawdę ciepło?

Atak zimy, czy tylko intensywny deszcz?

To naprawdę trudna do stuprocentowego zaprognozowania sytuacja. Modele coraz śmielej wyliczają atak zimy i opady śniegu w części Polski Wschodniej. Pamiętajmy jednak, że mamy drugą połowię kwietnia. Mam duże przeczucie, że pomimo śniegu w prognozach, na wschodzie kraju pojawią się jednak silne ulewy, lokalnie ze śniegiem.

Zacznijmy od europejskiego, regionalnego modelu ECMWF. Już w poniedziałek w godzinach okołopołudniowych ze wschodu do kraju wkroczy strefa zachmurzenia związana z opisywanym niżem. Z każdą godziną chmur na wschodzie kraju będzie przybywało. Po południu i wieczorem pojawią się pierwsze opady. Model ECMWF widzi opady śniegu na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. W nocy z poniedziałku na wtorek padać mogłoby również na Ziemi Świętokrzyskiej oraz w Małopolsce i na Śląsku. Jeśli ta prognoza sprawdziłaby się, to mieszkańców wymienionych regionów czekałby całkiem solidny atak zimy.

Atak zimy widziany również przez modele GDPS oraz GFS

Co ciekaw, scenariusz ten potwierdzają również modele takie jak GDPS, czy amerykański GFS. Oba modele lekko zmniejszają intensywność i zakres obszarowy śnieżycy. Oba modele jednak widzą atak zimy w wymienianych wyżej regionach. Nieco innego zdania jest model ICON-EU. Opóźnia on wkroczenie niżu znad Ukrainy, przesuwa nieco jego centrum na północ oraz prognozuje tylko intensywne opady deszczu bardziej na Podlasiu i Mazowszu. Jestem niezmiernie ciekaw jak rozwinie się sytuacja.

Intensywne opady na początku tygodnia są niemal pewne

Bez względu, czy mieszkańców wschodu czeka atak zimy, czy tylko opady deszczu, to jedno zdaje się coraz bardziej pewne. W regionie, w skutek oddziaływania niżu pogoda znów się popsuje. Na prawdę ciężko jest zaprognozować rodzaj opadów jakie pojawią się na wschodzie kraju w poniedziałek po południu i w nocy z poniedziałku na wtorek. O tym decydować mogą dziesiąte części stopnia Celsjusza w wyższych partiach troposfery.

Kropla chłodu wleje się do Polski ze wschodu

Obserwując modele widać, że wraz z niżem do kraju wleje się „bańka chłodu” przynosząc bardzo chłodne powietrze również w wysokich partiach troposfery. To wciąż wydaje mi się nieprawdopodobne, ale im dłużej przeglądam modele numeryczne tym ten krótkotrwały atak zimy wydaje mi się bardziej realny. Czy śnieg będzie w stanie utrzymać się na dłużej? Zdecydowanie nie. Temperatury powietrza w nocy z poniedziałku na wtorek będą wciąż dodatnie. Słupki rtęci będą minimalnie na plusie, a we wtorek temperatura wzrośnie. W związku z tym nawet gdy spadnie śnieg, utrzyma się on co najwyżej przez kilka godzin do wtorkowego poranka. Paraliż komunikacyjny na drogach raczej nam nie grozi.

Autor wpisu:

Michał Kołodziejczyk